Marka a kisiel

Już od kilku lat marki cierpią na chroniczną trzęsawkę. Drżą ze strachu co o nich pomyślą konsumenci, jak skomentują…

shaking_cola

Janek – lat, na oko, ze trzydzieści kilka. Całkiem zadbany, nieźle wykształcony. Dość skromny, ale czasami z ujawniającymi się kompleksami. Fochuje na przykład wtedy, jak mu ktoś powie, że ma pogniecioną koszulę, lub kolor spodni nie pasuje do firmowego dress code. Tak naprawdę to jest mu przykro, ale ponieważ nie ma zbyt wysokiego poczucia własnej wartości, to zamiast się z siebie zaśmiać, w obliczu nawet delikatnej krytyki atakuje. Skutkiem tego ataku jest malejąca akceptacja jego osoby, co tylko go utwierdza w zaniżonej samoocenie. Racjonalizuje to sobie twierdząc, że wszyscy wokół są debilami i chamami. Że słoma, słoiki i w ogóle. Nie okazuje innym szacunku, więc i sam nie jest nim obdarzany. Kółko jego znajomych maleje proporcjonalnie do ilości wygłaszanych tonem nieznoszącym sprzeciwu osądów. Miewa takie chwile, kiedy ma żal do każdego obwiniając ich o wszystkie problemy z jakimi się boryka. Wtedy włącza mu się agresor i rzuca mięsem.

Alicja jest nieco młodsza. Podoba jej się Janek, ale będąc wychowaną w purytańskim niemalże domu, nie wie jak do Janka podejść i zagadać. Działa w zgodzie z wdrukowanym schematem, że zabiegać to nie ona, a o nią. Ala nie akceptuje swojego odbicia w lustrze, choć wykonała kilka selfie zgrabnie wypinając okrągłą pupę. Każda wizyta w łazience kończy się wnioskiem, że włosy kręcone (a miały być proste), za ciemne (a miały być jasne), nos krzywy (a powinien być prosty), biust niezgrabny, nogi jakieś takie… Pracuje w redakcji ogólnopolskiego wydawcy prasowego – publikuje w internecie i w wydaniach papierowych.

Piotr to w percepcji Ali i Janka starzec. Ma dobrze ponad 40-tkę i kilka lat temu doszedł do wniosku, że nic nikomu nie musi udowadniać. Poniósł w życiu kilka porażek, wielokrotnie w swojej naiwności oparzył się o gorący czajnik. Jest człowiekiem niezamożnym, ale we własnym (ale nie tylko) mniemaniu bogatym życiowo i spełnionym. Nie ma lekko, ale wie, że nic mu nie skapnie. Walczy. O to by dzień był zwieńczony uśmiechem. O to by bez obaw patrzeć w lustro.

Marki drżą jak Janek ma zły humor lub, o zgrozo!, dzień, modlą się by nie napisał czegoś na firmowym funpage’u (zwanym coraz częściej fanpejczem), a jak już napisze to panicznie powołują sztaby kryzysowe, bo Ło matko, jak na to odpowiedzieć? Jak Janka podkusi, to robi markom komentarzową jesień średniowiecza.

Kisiel w markowych pantalonach jest o wiele rzadszy i cieplejszy, jak w rozmowę włączy się Ala. Paradoksalnie jej nieśmiałość do Janka jest odwrotnie proporcjonalna do dociekliwości, przeradzającej się czasem w kontakcie z markami w bezczelność. Ala ma dziennikarskiego nosa do wynajdywania dziur w firmowych zachowaniach, korporacyjnych procedurach i bezlitośnie je opisuje. Wygląda to tak jakby odgrywała się za brak samoakceptacji. Czasami jednak (a może często) ma rację.

Ala i Janek głośno wyrażając swoje opinie szukają, chciałoby się powiedzieć, poklasku. Jednakże w rzeczywistości to głos samotnych i życiowo zagubionych. Rozpieszczonych, a niedowartościowanych. Zdolnych, a niehołubionych. Wychowanych na sukcesie rodziców, ale w zamknięciu pod kloszem izolującym od nie zawsze miłej rzeczywistości.

Jak w dyskusję z marką włącza się Piotr, to wszystko się zmienia. Piotra też czasami trafia szlag i impulsywnie reaguje. Jednak w jego wypowiedziach czuć klasę mimo zdenerwowania. Nie jest roszczeniowy, a zwraca uwagę.

Kiedyś przypadkiem cała trójka spotkała się w komentarzach. Każde z nich wkurzone. Każde z nich ze swoimi argumentami.

Marka dostała roztrojenia jaźni. Próbowała dowcipem rozbroić Janka, więc wpadła na Alę. Odpowiedziała Ali, zderzyła się z Piotrem. Dała satysfakcję Piotrowi, młodszy Janek się obraził, co w artykule wykorzystała Ala…

W przypadku młodszej dwójki wypowiedzi stały się atakiem na administratora. Piotr w końcu odpuścił.

Marka ustami zestrachanego marketingu krzyczy:

Jak żyć w takich warunkach, jak żyć? 🙂

Pracę kończą kolejne osoby za marketing odpowiedzialne. Janek jest wciąż wkurzony, Ala sfrustrowana, Piotr… Gdzie jest Piotr?


Artykuł nie dotyczy marki ze zdjęcia.

 

Wszystkożerna hybryda technicznego wykształcenia z kreatywnym, komunikacyjnym i biznesowym doświadczeniem. Specjalista strategicznego zarządzania marką. Sprawca zmaterializowanej szkłem użytkowym marki overpremium KROSNO D'SIGN. Twórca i Partner marketingowej kancelarii audytorskiej BrandAuditors, autor tego właśnie bloga, współtwórca Klubu Strategów Marketingu oraz współautor książki „Po prostu strategia. Instrukcja budowy i obsługi silnej marki”. Współpracuje z firmami z wielu sektorów: internet i media, FMCG, bankowość, ubezpieczenia, IT, telekomunikacja, opieka zdrowotna. Jedyny strateg w Polsce, który służbowo siedział na Pudelku. Prawdopodobnie jedyny strateg, który swoją zmaterializowaną strategię może oglądać w muzeum.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *