Jesteś u BrandDoctor'a. Blog jest redagowany przez Marcina Kalkhoff. BrandDoctor.pl

kontakt…

Skorzystaj z formularza kontaktowego

lub zeskanuj poniższy kod swoim telefonem komórkowym, czyli zadzwoń do mnie :)

Opublikowany przez Marcin Kalkhoff, dnia 30 kwietnia 2009 o 0:00, w kategorii and tagged , , . Zostaw sw�j komentarz lub obejrzyj komentarze innych po linkiem i subskrybuj komentarze subskrypcja RSS do tego wpisu.



pornografia…

Pornografia w internecie to pierwszy i podobno najlepszy biznes.

Ale biznes by sie nie kręcił gdyby nie było klientów. (więcej…)

Opublikowany przez Marcin Kalkhoff, dnia 28 kwietnia 2009 o 15:16, w kategorii analog and tagged , , , , . Zostaw sw�j komentarz lub obejrzyj komentarze innych po linkiem i subskrybuj komentarze subskrypcja RSS do tego wpisu.



wizerunek…

Mówi się, że czas kryzysu to nie moment na komunikację wizerunkową.

Wręcz przeciwnie. To najlepsza chwila by ukształtować lub podreperować zaufanie do marki. (więcej…)

Opublikowany przez Marcin Kalkhoff, dnia o 13:43, w kategorii analog and tagged , , , , , . Zostaw sw�j komentarz lub obejrzyj komentarze innych po linkiem i subskrybuj komentarze subskrypcja RSS do tego wpisu.



o autorze… [pl]

BrandDoctor doradza markom. Strategicznie.

Tworzy, wymyśl i odkrywa miejsca i przestrzenie dla marek. Pisze, przekonuje i wdraża strategie komunikacji.

BrandDoctor konsultuje i szkoli. Tak, że oczy się szeroko otwierają!

Potrzebujesz więcej informacji? Skontaktuj się! Kliknij tu.

branddoctor_pill

I kilka o autorze:

Ponad 15 lat doświadczenia w doradztwie strategicznym, marketingu i reklamie.

Kompetencje w zakresie budowania i zarządzania marką, planowania i realizacji działań komunikacyjnych, systemów CRM, programów lojalnościowych i kreowania konceptów strategicznych i kreatywnych.

W czasie kariery zawodowej odpowiedzialny zarówno za działania i strategie w marketingu internetowym jaki i tradycyjnym w sektorach zarówno B2C jak i B2B.
Posiada umiejętności przystosowania się do nowych warunków, wyjścia poza schematy i ograniczenia. Szybko wdraża do zawodowej praktyki nowe pomysły, technologie i rozwiązania. Zaangażowany menedżer i motywator zespołu z dużym doświadczeniem i umiejętnościami prezentacyjnymi. Ma proaktywne podejście do zadań dotyczących rozwoju organizacji – jej zdolności operacyjnych, rentowności, oraz jakości świadczonych usług.

Specjalność: koncepty strategiczne, kreatywność, budowanie relacji i motywowanie zespołu, marketing, , obsługa klienta.

Kliknij tu by przeczytać najaktualniejsze wpisy.

___________________________________

Opublikowany przez Marcin Kalkhoff, dnia 15 kwietnia 2009 o 12:33, w kategorii and tagged , , , , , , , , , , , . Zostaw sw�j komentarz lub obejrzyj komentarze innych po linkiem i subskrybuj komentarze subskrypcja RSS do tego wpisu.



palę…

Palę już od xx lat. I chcę rzucić. I rzucam.

Na paczce papierosów znalazłem numer telefonu dla tych, którzy chcą rzucić. Trudno o lepsze miejsce na taki komunikat.Zadzwoniłem, umówiłem się i podbudowałem własną motywację. Nie palę.

„Palenie zabija” i tego typu slogany niewiele dają. Dla mnie, czyli dla prawie byłego palacza zawsze najbardziej przekonywujące były sugestywne komunikaty. Bez nachalnej dosłowności i siermiężności. Takie jak na przykład ten:

Trzeba coś więcej?

Nie trzeba, ale można. Można temat potraktować nawet nieco humorystycznie. Na przykład tak:

albo tak:

albo dziwnie i jakoś zupełnie niezrozumiale:

Opublikowany przez Marcin Kalkhoff, dnia 25 listopada 2008 o 17:47, w kategorii analog and tagged , , , . Zostaw sw�j komentarz lub obejrzyj komentarze innych po linkiem i subskrybuj komentarze subskrypcja RSS do tego wpisu.



porozmawiaj…

Mowa to najpopularniejsze, wszechobecne i najskuteczniejsze narzędzie w rękach człowieka. Tak?

Skoro tak, to dlaczego radio traci na rzecz niemego internetu? :)

Ok, to oczywiście fałszywa logika. Ale rozmowa to coś, na czym opieramy nasze istnienie. Coś, na czym opieramy nasze zaufanie. Coś, co powoduje, że kogoś lubimy lub nie. Coś, bez czego nie moglibyśmy funkcjonować. Mowa to . Sama mowa wystarczy za wszystko. Sam obraz nie. Mową, a tak na prawdę roz-mową można wiele zdziałać. Można np. wygrać wybory prezydenckie, albo można zrobić coś lepszego…

Wróćmy do mowy – albo szerzej – do dźwięku.

Spróbujcie obejrzeć kilka spotów TV bez dźwięku. Ale takich, których wcześniej nie widzieliście. A potem z dźwiękiem. Ile z nich nabiera innego kształtu? Ile z nich broni się samym obrazem?

I z drugiej strony. Radio nie potrzebuje obrazu by go pokazywać. I chciałbym Wam to udowodnić, ale… nie znam serwisu, który przechowywałby reklamy radiowe. Próbowałem coś odnaleźć w moich archiwach – same TVC. Może macie jakieś archiwalne spoty np z Crackfilmu?

Nie bronię radia. Wiem, że to medium, które od nas powoli odchodzi. Ale bronię wyobraźni i węwnętrznego smaku. Bronię czegoś, o czym zapominamy faszerując się papką myślących za nas urządzeń, marek i spotów telewizyjnych. Bronię komunikatów, które pobudzają do myślenia i zadrażniają receptory :)

Opublikowany przez Marcin Kalkhoff, dnia 24 listopada 2008 o 22:34, w kategorii analog, trendy and tagged , , , , , . Zostaw sw�j komentarz lub obejrzyj komentarze innych po linkiem i subskrybuj komentarze subskrypcja RSS do tego wpisu.



bez opłat…

Alior rzeczywiście atakuje.

Zaczął kampanią wizerunkową, od poniedziałku rozpoczyna „produktówki”. Pierwszym promowanym produktem będzie konto z lokatą nocną. Jednocześnie od poniedziałku wszyscy, którzy brali udział w konkursie będa mogli otworzyć konto. Ale wróćmy do komunikacji.

Spot lokatowy jest utrzymany w tym samym klimacie „wysokiej kultury”. Trzyma ton. Wszystko się zgadza, ale do mnie jakoś nie trafia. Niby wszystko jest aspirujące (co lubię), ładnie skręcone i z dobrą muzyką. No własnie, może to ta ? Buduje jakieś napięcie, a nie pewność i zaufanie…

Jakoś mi zainteresowanie spada. A może po prostu, podobnie jak reszta społeczeństwa, zaczynam mieć i do tego banku stosunek racjonalny?

Bez względu na to, warto rzec słówko o strategii. Póki co jest spójnie do bólu. Hasło też bardzo w porządku – rzeczywiście wnosi coś nowego w bankowość. Tylko co?

Chyba nie jest sam w takiej ocenie komunikacji Aliora. Można już przytoczyć pierwsze dane. Wystarczy zerknąć na oglądalność spotów na YT (pojawiających się tam na 2-3 dni przed emisją). Na teraz (22 lis, godz. 17:30) najwięcej razy obejrzano pierwszą wizerunkową 45tkę (2760), skrót do 30tki obejrzało już tylko przez około 10% pierwotnej widowni, podobnie jak powyższy spot produktowy. Może warto dodać, że o starcie kampanii wizerunkowej oraz produktowej bank informował w ten sam sposób: mailem do uczestników konkursu, notkami prasowymi itd.

Czy to czegoś dowodzi? Czy to może przypadek? Jeszcze chwilę poczekajmy – jeśli trend się utrzyma, to…

Opublikowany przez Marcin Kalkhoff, dnia 22 listopada 2008 o 18:49, w kategorii analog and tagged , , , , , , . Zostaw sw�j komentarz lub obejrzyj komentarze innych po linkiem i subskrybuj komentarze subskrypcja RSS do tego wpisu.



doczekałem się…

Już kilkukrotnie pisałem coś o nowych bankach. I moim wyczekiwaniu na ich .

No i się doczekałem. Jutro, czyli 17go listopada 2008 startuje kampania Aliora. Spot widziałem – zresztą każdy może go sobie zobaczyć, jeśli bardzo chce. Ale ostrzegam, że trzeba bardzo chcieć.

Kilka miesięcy temu Alior rozpisał konkurs obiecując swoim przyszłym klientom 100zł na każde nowo otwarte konto. Jako, że stronkę organizował Artegence, to zgodnie ze swoim pozycjonowaniem i tradycją stworzona została też jakaś społeczność. Nie bardzo wiem czemu ma służyć, ale to się może rozwinie.

Wróćmy do spotu. Może to kwestia, że spodziewałem się czegoś na prawdę wow!, a może już sie po prostu znudziłem, bo ten teasing trwał za długo? Zobaczcie:

Nie bardzo chce mi się komentować ten spot, bo niczego w nim szczególnego nie ma. Ot spot, jak spot. Choć może jedno powiem – podoba mi się claim banku. Ale nie trzeba do jego wygłoszenia 45 sekund…

Warto poczytać komentarze przy spocie (YT kanał AliorTV), które aż za bardzo wskazują na działania buzz marketingowe – zresztą niektóre z nich taką mają treść!

Ciekawe, co będzie dalej. Jaki będzie napływ klientów i co się Aliorowi uda osiągnąć.

Opublikowany przez Marcin Kalkhoff, dnia 15 listopada 2008 o 16:32, w kategorii analog and tagged , , , , , , . Zostaw sw�j komentarz lub obejrzyj komentarze innych po linkiem i subskrybuj komentarze subskrypcja RSS do tego wpisu.



trzecia tuba…

Spotkanie blogersko mediowe w Warszawskim Multikinie czyli TUBA to jedna z okazji na poznanie opinii o blogach, blogerach, blogosferze i biznesie z tym związanym. Szacun dla Maćka za organizację i za talent do naturalnego i swobodnego prowadzenia.

Po raz kolejny okazało się, że niewiele firm traktuje nas poważnie i że z punktu widzenia marketera ważniejszy jest zasięg niż wiarygodność. Komercjalizacja blogów to jakiś temat baaaaaardzo na czasie, co nie do końca rozumiem. Z jednej strony blogerzy twierdzą, że to nie jest ich główne zajęcie, że to pasja itd. Z drugiej ciągle gadamy o kasie za pisanie. W moim odczuciu to jakaś sprzeczność.

Ale wróćmy do Tuby i mojej oceny wydarzenia.

Warto takie spotkania organizować. Warto pokazywac różne punkty widzenia. Warto słuchac różnych opinii. Czy to od strony PR, czy od strony domów mediowych, czy od strony sieci reklamowych. Wszystkie te informacje są cenne i kształcące. Pod warunkiem, ze sa dobrze podane i zaprezenetowane.

Ciężko do organizatora mieć pretensje o braki w umiejętnościach prezentacyjnych prelegentów tym bardziej, że organizator prezentuje wysoki w tym zakresie poziom. Tak, jak ciężko słuchać prezentacji czytanych ze slajdów, zawierających błędy merytoryczne i gramatyczne, i ortograficzne.

Zresztą to było widać – prezentacja Norberta Kilena (OnBoard Pr) nie dość, że była dobrze poprowadzona (autor poświęcił czas na jej napisanie, nauczenie się itd.) to mocno zadrażniła receptory i wywołała fajne reakcje na sali.

Za to Łukasz Bąkowski (Mindshare) mimo ciekawej treści, swój występ kompletnie położył. Czytał ze slajdów, które zawierały sporo wymienionych wcześniej błędów. Było widać zlewkę – coś przygotowanego na szybko i na kolanie. Może następnym razem warto zaprosić jakoś dom mediowy, który albo przyśle lepszego prezentera, albo lepiej się do wykładu przygotuje.

Yellowgreen.pl oraz Blogvertising.pl spowodowały, że musiałem wyjść z sali. Mimo szczerej i prawdziwej chęci zostania do końca.

Jak jest moja globalna ocena? Jaka sugestia?

Gratulacje dla Maćka za pomysł i organizację. Gratulacje za prowadzenie. Gratulacje za tematykę.

Co bym poprawił? Ciężko prosić organizatora, żeby nauczył prelegentów prezentować – on ma na to niewielki wpływ, niestety. Niestety przy takiej tematyce, pewnie innych prelegentów znaleźć nie da rady. Sugestia zmiany tematyki też jest bez sensu.

Ale mediafunowi doradzam, żeby oprócz tematu i treści zwracał uwagę na osoby, które te treści przekazują.
Tak jak z produktem – nie wystarczy, że sam produkt jest bardzo dobry. Trzeba do niego jeszcze dorobić dobre opakowanie i dobrą komunikację.

____________________________________

Uzupełnienie z 21:29, 28.10.2008 czyli googlowa skuteczność blogów: 2920 zindeksowanych stroniczek (szkoda, że nie zrobiłem zrzutu sprzed imprezy – z tego, co pamiętam było około 500 stron w odpowiedzi na to samo zapytanie). Zobaczymy, co będzie jutro.

Opublikowany przez Marcin Kalkhoff, dnia 28 października 2008 o 9:51, w kategorii analog and tagged , , . Zostaw sw�j komentarz lub obejrzyj komentarze innych po linkiem i subskrybuj komentarze subskrypcja RSS do tego wpisu.



prawdziwy świat…

…czyli o uzależnieniach ciąg dalszy.

Jakoś chyba przypadkiem wciąż trafiam na dwa tematy. Ekologię i uzależnienie od internetu. O ekologii będzie później, choć to bardzo modny ostatnio temat. Lecz na tyle obszerny, że warto mu poświęcić więcej miejsca i osobny artykuł.

A więc wracamy do internetu. A w zasadzie do uzupełniania naszego internetowego życia światem realnym. Chyba to już dość poważny temat, skoro na jego kanwie kręci się spoty reklamowe. Spoty, które namawiają do wyjścia poza wirtualny świat. Spoty, które pokazują, że real może być bardziej fascynujący od życia wirtualnego.

Opublikowany przez Marcin Kalkhoff, dnia 19 października 2008 o 18:19, w kategorii analog and tagged , , , . Zostaw sw�j komentarz lub obejrzyj komentarze innych po linkiem i subskrybuj komentarze subskrypcja RSS do tego wpisu.



uzależnieni…

Jakoś się po blogach i mediach przetacza temat uzależnień. Po mediach w związku z tymi sklepami z legalnymi używkami, a po blogach o jakimś dziwnym związku z internetem.

Ze smutkiem skonstatowałem, że też zaliczam się do grupy uzależnionych. Nie, nie od narkotyków i/lub używek. Od intenetu. czyli od maila, od www, od czytania blogów itd. I spodobało mi się to podejście Dominika, to też fajnie zadrażniło receptory.

Nawet tygodniowy odwyk nie bardzo mi pomógł. Może o tyle pomógł, o ile poczułem, że to odwyk i uświadomiłem sobie uzależnienie. No, podobno świadomość też coś znaczy i jest pierwszym krokiem w leczeniu. Ale ja mam 2 uzależnienia! Primo , secundo telefon. To drugie robi się coraz bardziej tym pierwszym :)

Problem w tym, że nie chcę się leczyć. I szukam powodów dlaczego nie wymagam leczenia. I jak szukam to trafiam na różne dziwne rzeczy. Wśród tych dziwnych są też fajne. I taką fajną się z Wami podzielę.

To świeża produkcja dla …

Opublikowany przez Marcin Kalkhoff, dnia 17 października 2008 o 15:14, w kategorii analog and tagged , , , , . Zostaw sw�j komentarz lub obejrzyj komentarze innych po linkiem i subskrybuj komentarze subskrypcja RSS do tego wpisu.



o autorze… [eng]

Marcin Kalkhoff
With more than 16 years of experience in advertising and marketing, Marcin has developed strong competencies in marketing, communications planning, CRM systems, loyalty programs and communication concept creation.
At HYPERmedia he was responsible for developing strategic approach to agency clients (PKO BP, P&G and other) and for potential clients (new business projects). He was also an author of a new company web page concept (video based introduction and video FAQ)
As Warsaw Subsidiary Director and Strategic Director at YAPAN Advertising (2002 – 2004), he closely cooperated with the PZU Group insurance), TelePizza (FMCG), Dialog (Telecommunication), ING , and designed strategies for agency retainers and potential clients.
At TBWA/HAGER Warsaw Marcin worked as Business Development Director and was responsible for overall new business activities and TCHIBO Innovation project in Poland. After several successful months, he took up the managing position at TBWA Interactive Department.
As an Account Manager at EURO RSCG Poland, he was involved in marketing communication planning for Citroen, Clerasil, OldSpice Whitewater (P&G brands) and Knoppers, Nimm2, Mamba, Werthers, Original (Storck brands).
Marcin authored a number of advertising and editorials in industry magazines, e.g. Brief, Standard and other.
Specialties: Strategic thinking, Creativity, Advertising, Relationships building, Marketing, IT, Customer Service.

more at LinkedIn profile

Opublikowany przez Marcin Kalkhoff, dnia 2 września 2008 o 10:47, w kategorii and tagged , , , , . Zostaw sw�j komentarz lub obejrzyj komentarze innych po linkiem i subskrybuj komentarze subskrypcja RSS do tego wpisu.



do wyboru…

Tym razem dwa spoty w zasadzie bez komentarza… No może z malutkim.
Pamiętacie animacyjno-3D-filmowe spoty HP? Jeśli nie możecie skojarzyć, to po obejrzeniu tego filmiku na pewno się Wam przypomni.
Dodam tylko, że moda na seriale reklamowe nie mija. I ja produkcję takich sequeli gorąco popieram. Strategicznie, taka kontynuacja to strzał w dziesiątkę. Medialnie i PRowo, tym bardziej.

Kolejny filmik, to pomysł bazujący na „możliwości wyboru”. Baza jest już stara jak historia reklamy, ale podejście nowe i wciągające. Warto go obejrzeć – ma w sobie taki ciepły, fajny humor.

Opublikowany przez Marcin Kalkhoff, dnia 8 maja 2008 o 9:56, w kategorii analog, trendy and tagged , . Zostaw sw�j komentarz lub obejrzyj komentarze innych po linkiem i subskrybuj komentarze subskrypcja RSS do tego wpisu.



oj…

…długo nic nie pisałem. Jakoś brakowało mi inspiracji.
Ale znalazłem. Dwie.
Pierwsza to nowa strona/indentyfikacja HYPERmedia, której „malutkim” współpomysłodawcą jestem. Bardzo się cieszę, że projekt ujrzał dzienne światło. Duży szacun dla ekipy wykonawczej! Dla Was, moi drodzy czytelnicy mam w związku z tym małą zagadkę. Na ile sposobów została wypowiedziana nazwa agencji? Zwrócę Wam tylko uwagę, że każda z osób zarządzających agencją wypowiada ją inaczej… Słyszymy hyper, hajper, i hiper. Panie i Panowie, jednym głosem proszę :)
Do Was, drodzy czytelnicy, mam również pytanko – ile FAQów video w internecie widzieliście?

Druga inspiracja to wydarzenie niezauważone reklamowo, lecz spektakularne finansowo.
Chodzi mi o aktywność reklamową BOŚ banku. I ich rysiospot. Spot zrealizowany przez agencję Szwejkowski, na podstawie mojej (sorry za chwalenie się) strategii.

Rzecz w tym, że spot nie ma jakiejś powalającej kreacji za to miał powalającą skuteczność. Dzięki tej kampanii BOŚ blisko dwukrotnie przekroczył swój sprzedażowy plan. niespecjalnie rozpoznawalny, nie bardzo widoczny w mediach, z niezbyt określonym wizerunkiem. A jednak.

Opublikowany przez Marcin Kalkhoff, dnia 29 kwietnia 2008 o 10:52, w kategorii analog, trendy and tagged , . Zostaw sw�j komentarz lub obejrzyj komentarze innych po linkiem i subskrybuj komentarze subskrypcja RSS do tego wpisu.



podobieństwa…

GoodYear vs Michelin czy odwrotnie?
Mediafun pisał niedawno o zadziwiającym podobieństwie reklam RMFu i radia Heart 106. Cóż, takie rzeczy się zdarzają. Czy to plagiat, czy inspiracja to sprawa prawników. Niemniej dla większości Polaków podobieństwo tych reklam jest nie do zauważenia. Po prostu dlatego, że spotu radia Heart 106 nigdy nie zobaczą.
Za to mają spore szanse zobaczyć reklamy dwóch największych producentów opon. Michelin i GoodYear.
Rozumiem, że bazą do tych spotów był ten sam – bezpieczeństwo. Nic oryginalnego. Każda opona jest po to, żeby trzymać nasz samochód jak najbliżej drogi. I od opon sporo zależy w sytuacjach awaryjnych. Baza ta sama, więc pewnie bez pokazywania hamowania nie może sie obyć.
Ale dlaczego obydwie firmy zdecydowały sie na prawie IDENTYCZNE egzekucje? A może należy zapytać czemu firma X skopiowała pomysł od firmy Y – albo odwrotnie?
Nie udało mi sie odnaleźć obydwu spotów. Poniżej węgierska wersja spotu Michelin. Nasz był filmowo identyczny, dźwiękowo – rzecz jasna – lekko inny :)

Spot GoodYeara różni się w zasadzie tylko jednym. Opona Michelin zatrzymuje się przed psem, GoodYear przed dzieckiem.
A przecież GY miał mnóstwo fajnych spotów! Całą serię! Wirusową co prawda, ale jednak. Oto jeden z tej serii:

Nie mogę się powstrzymać, żeby nie powrócić do najlepszej, moim zdaniem, reklamy z oponiarskiej branży. Znakomicie wykorzystany insight i błyskotliwy pomysł. To reklama japońskiego Bridgestone.

Opublikowany przez Marcin Kalkhoff, dnia 8 kwietnia 2008 o 19:24, w kategorii analog and tagged , , . Zostaw sw�j komentarz lub obejrzyj komentarze innych po linkiem i subskrybuj komentarze subskrypcja RSS do tego wpisu.



spójrz na jaja…

Patrząc na jaja to się nam nieźle powodzi :)

Powyższe dane powtarzam za raportem Money.pl. Raportem, który zrobił jakąś oszałamiającą karierę – publikowali go wszyscy, których słucham, czytam, bądź oglądam.
Ta cudowna, skądinąd, wiadomość wzbudziła moje zastanowienie. Podwójne.
1. Ten raport to żadna rewelacja! Po prostu ktoś podzielił średnią pensję przez średnią cenę jajka. Dane można spokojnie wziąć z raportów GUS i np ze strony o drobiarstwie.
A z drugiej strony – to rewelacja! Dlatego, że popularność publikacji pokazuje, jak medialnym, może się stać inny sposób przedstawienia danych! To ewidentnie strategiczna wskazówka.
2. Skoro jest tak fajnie (możemy kupić duuuużo jaj i pewnie, przed świętami, trochę ich kupimy), to czemu nie widzieliśmy jeszcze reklam producentów jaj? A może mi coś umknęło? A może po prostu nie warto było o jakiejś kampanii jaj wspominać? Bo jakoś mi się nie chce wierzyć (patrząc na hipermarketowe półki z jajami), żeby nikt nie próbował powiedzieć, że jego jaja są lepsze! Albo, co najmniej zdrowsze. Albo bardziej ekologiczne. Itd. Obserwuję zmagania na półce sklepowej (na poziomie opakowań), ale nie dostrzegłem innej komunikacji. Jak to się ma do zaobserwowanego (4 lata temu) przez trendwatching trendu pt. Snobmoddities (przekształcenie produktów podstawowych, generycznych w dobra luksusowe)? A może takim trendom podlega tylko mąka? A producenci jaj, będący również producentami drobiu (tak przypuszczam) stwierdzili, że włożą jaja pod parasol komunikacji o kurach? No tak, to oczywiste przecież! :)
Jajko to taki wdzięczny temat do reklamowania. Fenomenalnie nadaje się do komunikacji wizerunkowej. O na przykład takiej:

Życzę Wam, żebyście zarabiali na co najmniej 100 000 jaj miesięcznie. I żeby to Wam sprawiało przyjemność!

Opublikowany przez Marcin Kalkhoff, dnia 22 marca 2008 o 16:48, w kategorii analog and tagged , . Zostaw sw�j komentarz lub obejrzyj komentarze innych po linkiem i subskrybuj komentarze subskrypcja RSS do tego wpisu.



jajo na podłodze…

Wszystkim moim czytelnikom, znajomym i nieznajomym życzę wiosennego nastroju z jajem! Żeby się Wam działo, powodziło tak jak sobie to wymarzyliście!
Taki spot z wielkanocnym jajem wpadł mi w oko:

A poniższe życzenia dedykuję Tybetańczykom, dla których Święto Życia ma w tym roku szczególne znaczenie.

A skoro o Tybecie, to może dwa słowa moich przemyśleń. W mediach grzmi od informacji o zabitych, torturowanych i zastraszonych. Wczoraj w Tok fm usłyszałem kawałek dyskusji o możliwych i nierealnych bojkotach olimpiady. Jedna z wypowiedzi dotyczyła potencjalnej możliwości bojkotu igrzysk przez reklamodawców – wycofania swoich budżetów sponsorskich i reklamowych. Ciekawe, czy którakolwiek z firm zdecyduje się na takie rozwiązanie. Szczerze mówiąc wątpię. Wszystkie firmy, w większej lub mniejszej części są od Chin uzależnione. Co najmniej produkcyjnie. Rezygnacja z zaangażowania reklamowego mogłaby dla nich oznaczać ryzyko utraty kontraktów producenckich. Ale z drugiej strony jak przestalibyśmy w Chinach produkować, to i Chiny miałyby problem…
A może Wy coś wiecie na temat rezygnacji z zaangażowania reklamowego w Chinach?

Opublikowany przez Marcin Kalkhoff, dnia 20 marca 2008 o 15:36, w kategorii analog and tagged , . Zostaw sw�j komentarz lub obejrzyj komentarze innych po linkiem i subskrybuj komentarze subskrypcja RSS do tego wpisu.



hurra i buu zarazem…

Zanim wrócę do TUBY02 (czekam na materiały od Maćka) dwa słowa subiektywnej radości. No i ze dwa obrazki.

Radość z powodu…
No właśnie. Mimo, że jestem zdeklarowanym fanem strategii i produktów Apple używam Windy. Ale nie korzystam już od bardzo dawna z IE, czego i Wam życzę.
Spójrzcie na to:

Firefox visit share

i na to:

Firefox browser share

Iiiha! Blisko połowa polskich internatów używa Firefoxa. Moim zdaniem to najlepsza pod każdym względem przeglądarka spośród dziś dostępnych. Może wolniejsza od Safari, czasami bardziej pamięciożerna od IE, ale za to najwygodniejsza (najłatwiej ją dostosować do własnych potrzeb) najszybciej łatana i tym samym najbezpieczniejsza. Ot co.

Czy to znaczy, że robi się bezpieczniej?

Opublikowany przez Marcin Kalkhoff, dnia 6 marca 2008 o 13:55, w kategorii analog, trendy and tagged , . Zostaw sw�j komentarz lub obejrzyj komentarze innych po linkiem i subskrybuj komentarze subskrypcja RSS do tego wpisu.



już za chwileczkę, już…

…za momencik. I wcale nie chodzi mi o Pankracego.
Za dwa dni, 3-go marca w imieniu Maćka Budzicha zapraszam na drugą odsłonę Tuby. Precyzyjne informacje odnajdziecie tu: http://tuba.mediafun.pl/. Klikać, czytać i przychodzić.
A sprawozdanie niedługo po, czyli pewnie już 4-go.

Wszystkim do zobaczenia :)

Opublikowany przez Marcin Kalkhoff, dnia 1 marca 2008 o 10:34, w kategorii analog and tagged , . Zostaw sw�j komentarz lub obejrzyj komentarze innych po linkiem i subskrybuj komentarze subskrypcja RSS do tego wpisu.



moda na celebrytów…

- „Lepsza nie może być!”
- „A właśnie, że może” – tak Piotr Fronczewski poleca lokatę GetinBanku.
Zapanowała jakaś niezrozumiała moda na celebrytów – jest ich wszędzie mnóstwo. Najbardziej rozpychają się w bankach.
Niedawno przeprowadzałem i prezentowałem analizę komunikacji banków. I ogarnęło mnie lekkie przerażenie. Prawie wszystkie banki posiłkują się znanymi postaciami. Taki trend czy brak innego pomysłu? A może po prostu banki nie mają nic ciekawego, nam konsumentom, do zaoferowania? Ostatni &Marketing też porusza tą sprawę w obszernym artykule. Piotr Batogowski szef Scholz&Friends wyraża tam zdanie, pod którym też się podpisuję: co się stanie gdy celebryta wywinie jakiś numer? Marka popłynie za nim. Też wywinie numer…
Ale bądźmy sprawiedliwi. Jeden z pierwszych banków, jaki oparł swoją komunikację na znanej postaci (chodzi o ING i Marka Kondrata) robi to wyjątkowo konsekwentnie i skutecznie. Dlaczego tak się dzieje? Dlatego, że Kondrat występuje tylko w reklamach tej instytucji. Dlatego, że jego wizerunek jest bez zarzutu. Ale może to wszystko kwestia mądrego kontraktu? Kontraktu, który określa co celebryta może, a czego nie może robić? No i pieniędzy za tym idących. W zeszłym roku Kondrat zarabiał najwięcej. I był wart tych pieniędzy.
Ale wróćmy do zagrożeń. Pamiętacie taka margarynę: KAMA? I spoty oparte na słynnym polskim filmie „Janosik”? To były lata 90-te.
Pamiętam hasło (a może jego część) – „Kama, serce jak dzwon…”
Pamiętacie co się stało? Produkt padł gdy…
Czy ktokolwiek decydując się na celebrytę nad czymś takim się zastanawia? Wątpię.
Nie jestem przeciw celebrytom. Bah! Uważam, że są markom w pewnym momencie ich rozwoju bardzo potrzebne. Ale sugeruję umiar – nie sztukę dla sztuki. Takim przykładem dobrego tonu i umiaru może być EuroBank. Seria z Jandą, Stenką, Gajosem i Figurą była i trafiona i na miejscu. Skromna, z ciepłym dowcipem, nie przesadzona, odniosła swój skutek wizerunkowy i produktowy. I takiego wyczucia marketerom życzę.
- „Lepiej nie może być.”
- „A właśnie, że może!” :)
Tylko jak to się ma do strategii?

Opublikowany przez Marcin Kalkhoff, dnia 10 lutego 2008 o 20:01, w kategorii analog and tagged , . Zostaw sw�j komentarz lub obejrzyj komentarze innych po linkiem i subskrybuj komentarze subskrypcja RSS do tego wpisu.



« Previous Entries
» Next Entries