Przyzwyaczailiśmy się już, że jabłkorzeczy mają przedrostek „i”. Ta prosta ssamogłoska ma jednak swoją – wygląda na to, że niewyjaśnioną – historię.
Opublikowany przez , dnia 5 maja 2011 o 22:09, w kategorii analog, digital, trendy and tagged apple, internet, kampania reklamowa, komunikat, konsument, marka, pozycjonowanie, reklama, spot, strategia, trend. Zostaw swj komentarz lub obejrzyj komentarze innych po linkiem i subskrybuj komentarze subskrypcja RSS do tego wpisu.
Ufff. To nie był łatwy rok. Ale nie mam prawa powiedzieć o nim, że był nie udany.
Global Trends analizując 2010-ty i prognozując 2011-ty używa określenia „czynnik K”. K jak knowledge (wiedza) i konnections (połączenie). Nieprawdopodobny wzrost i już właściwie dominacja Facebooka tylko potwierdza tą obserwację. Spróbujcie użyć funkcji eksportu Waszego facebookowego profilu by zobaczyć jak silnie czynnik K oddziaływał na Wasze zawodowe i prywatne życie. Tak – internetowo to był rok facebooka.
Marketingowo to kolejny rok pod egidą jabłuszka. iPad, który mimo usilnych prób krytyki i deprecjonowania jego rewolucyjności, zmienił sposób konsumpcji internetu. Zmienił i wciąż zmienia nawet u tych, którzy go (albo jakiegoś np. Samsungowego odpowiednika) nie mają.
Żyjemy w czasach szybkiego zaspokajania potrzeb, ale również w czasach „jednorazowych”. Nic nas nie zadowala w pełni, nie daje 100% satysfakcji, wciąż chcemy więcej i więcej. Zawodowo to zrozumiałe – presja inwestorów, stereotyp – firma musi się rozwijać, presja konkurencji, to tylko niektóre czynniki stresogenne właścicieli firm. Indywidualnie, prywatnie – to nie do końca dla mnie zrozumiałe. Otoczenie zachowuje się jakby brało udział w wyścigu o kasę, wyścigu, w którym nie ma mety. Naturalna ludzka skłonność do konformizmu wciąga w tą rzekę i popycha w nieokreślonym, pozbawionym indywidualizmu kierunku.
Połączenie tych dwóch czynników daje dość wybuchową i nieprzyjemną mieszankę. Jak nałożymy na to ewidentny kryzys reklamy (w rozumieniu coraz to szerzej zataczającej kręgi siermięgi i braku smaku) to otrzymany wynik jest dość deprymujący. Nie, nie epatuję pesymizmem – uważam, że taki regres jest potrzebny. To jedyna droga poznania, czego i jak NIE należy robić.
Marketing, reklama są już od kilku lat w erze słuchania konsumentów – przynajmniej w teorii. Nieczęsto obserwujemy kampanie kreujące potrzeby, wciąż wszyscy wszystkich chcą zaspokajać, a tym ostatnim wciąż mało. Z całym szacunkiem dla konsumentów – oni nie zawsze wiedzą czego chcą! To nie znaczy, że są głupi. To znaczy, że trzeba im podpowiadać, inspirować, drażnić ich zmysły. I to jest rola marketerów i ich działań komunikacyjnych, reklamowych.
Oczywiście, często jest tak, że to konsumenci sami podpowiadają, podrzucają marketerom pomysły na produkty, na komunikację. Lecz ilu znacie marketerów, którzy mają odwagę pytać? Ilu, którzy potrafią zadać pytanie i nie zignorować odpowiedzi?
2010 nie był jednak czasem bez ciekawych wydarzeń, bez dobrych reklam, bez ciekawych pomysłów. I zapewne, na swój sposób, był przełomowy dla polskich niesieciowych i sieciowych agencji. Prace polskich firm coraz częściej odnajdujemy na międzynarodowych festiwalach, w międzynarodowych archiwach reklamy (np. Luerzers, Ads of the World), polscy fotografowie (np. Łukasz) pokazują wreszcie swoją moc.
Warto poczytać trendwatching.com, którego „proroctwa” w dużym stopniu się spełniają głównie dzięki międzynarodowemu zasilaniu obserwacjami i umiejętności ich agregowania. Tak, jak opisany już lata temu MassClusivity wciąż trwa, w mojej opinii 2011 stanie w Polsce pod znakiem przenoszenia świata wirtualnego do rzeczywistości oraz krótkowzrocznych, taktycznych , niestrategicznych i bardzo przeze mnie nie lubianych wojen cenowych.
Howgh! I obiecuję poprawę w częstotliwości wpisów!
___
Opublikowany przez , dnia 6 stycznia 2011 o 13:02, w kategorii analog, digital, trendy and tagged facebook, komunikacja, koncept, konsumenci, konsument, strategia, taktyka, trend. Zostaw swj komentarz lub obejrzyj komentarze innych po linkiem i subskrybuj komentarze subskrypcja RSS do tego wpisu.
Od chwili pojawienia się nowej linii reklamowej HoopColi noszę się z napisaniem tego tekstu. Leżał sobie w draftach już prawie rok…
Opublikowany przez , dnia 4 maja 2010 o 16:47, w kategorii analog and tagged kampania reklamowa, komunikacja, koncept, konsument, reklama, strategia. Zostaw swj komentarz lub obejrzyj komentarze innych po linkiem i subskrybuj komentarze subskrypcja RSS do tego wpisu.
Międzynarodowe marki często posługują się kreacjami i produkcjami wyprodukowanymi poza naszym krajem. Szczególnie to było widoczne kilka lat temu, kiedy jeszcze nie mieliśmy wyspecjalizowanych w produkcji reklamowej ludzi i firm. Dziś się to zmieniło, lecz wciąż sporo oglądanych w telewizji spotów to adaptacje.
Opublikowany przez , dnia 3 maja 2010 o 10:09, w kategorii analog, digital and tagged branding, facebook, internet, kampania reklamowa, konsument, kreacja, reklama, socialmedia, spot, taktyka. Zostaw swj komentarz lub obejrzyj komentarze innych po linkiem i subskrybuj komentarze subskrypcja RSS do tego wpisu.
Grudzień to czas podsumowań i refleksji, ale również dobry moment na zastanowienie i plany na przyszłość. Co przyniesie 2010?
Opublikowany przez , dnia 13 grudnia 2009 o 16:23, w kategorii digital, trendy and tagged konsumenci, konsument, media, reklama, socialmedia, strategia. Zostaw swj komentarz lub obejrzyj komentarze innych po linkiem i subskrybuj komentarze subskrypcja RSS do tego wpisu.
Wciąż o trendach w socialmarketingu mi się pisze. Ale jakoś sporo się dzieje. A może ja się na tym ostatnio koncentruję? (więcej…)
Opublikowany przez , dnia 6 października 2009 o 23:26, w kategorii digital, trendy and tagged facebook, google, internet, konsument, media, socialmedia, trend. Zostaw swj komentarz lub obejrzyj komentarze innych po linkiem i subskrybuj komentarze subskrypcja RSS do tego wpisu.
Media społecznościowe nie służą do rozmowy. (więcej…)
Opublikowany przez , dnia 14 września 2009 o 13:18, w kategorii digital and tagged komunikacja, konsument, media, twitter. Zostaw swj komentarz lub obejrzyj komentarze innych po linkiem i subskrybuj komentarze subskrypcja RSS do tego wpisu.
Jak i do czego można wykorzystać serwisy społecznościowe? Co takiego spowodowało sukces twittera i/lub blipa? Co przyciąga konsumentów do facebooka? I w końcu, kto tego wszystkiego używa i po co? (więcej…)
Opublikowany przez , dnia 28 sierpnia 2009 o 12:30, w kategorii trendy and tagged badania, brand, insight, konsument, marketer, pozycjonowanie, reklama. Zostaw swj komentarz lub obejrzyj komentarze innych po linkiem i subskrybuj komentarze subskrypcja RSS do tego wpisu.
Nie, nie chodzi o walutę. I nie o to ile kosztuje.
Opublikowany przez , dnia 7 lipca 2009 o 23:52, w kategorii analog and tagged badania, brand, branding, konsument, news, reklama. Zostaw swj komentarz lub obejrzyj komentarze innych po linkiem i subskrybuj komentarze subskrypcja RSS do tego wpisu.
„Foreverism” to nazwa trendu zaobserwowanego przez Trendwatching.
O co chodzi w tym słowie? Co ono znaczy? (więcej…)
Opublikowany przez , dnia 1 czerwca 2009 o 12:59, w kategorii analog and tagged badania, internet, konsument, news, trend. Zostaw swj komentarz lub obejrzyj komentarze innych po linkiem i subskrybuj komentarze subskrypcja RSS do tego wpisu.
Dziś będzie w temacie, ale inaczej. Znaczy będą filmy, strategia, branding i fajne pomysły. Inaczej, bo nie w telewizji, a w… (więcej…)
Opublikowany przez , dnia 26 maja 2009 o 23:52, w kategorii analog, trendy and tagged brand, branding, insight, internet, komunikacja, koncept, konsument, kreacja, marketer, media, pozycjonowanie, reklama, strategia, wirus. Zostaw swj komentarz lub obejrzyj komentarze innych po linkiem i subskrybuj komentarze subskrypcja RSS do tego wpisu.
Czasami spotyka się spoty które celowo są okropnie głupie. Tak idiotyczne, że śmieszne.
Trochę takie jakby ktoś chciał celowo naśmiewać się z reklamowanego produktu, reklamodawcy i konsumenta. Ale w takim szaleństwie jest metoda. (więcej…)
Opublikowany przez , dnia 12 maja 2009 o 12:48, w kategorii analog and tagged brand, konsument, launch, reklama. Zostaw swj komentarz lub obejrzyj komentarze innych po linkiem i subskrybuj komentarze subskrypcja RSS do tego wpisu.
BrandDoctor czyli ja doradzam markom. Strategicznie.
Tworzę, wymyślam i odkrywam miejsca i przestrzenie dla marek. Piszę, przekonuję i wdrażam strategie komunikacji.
Optymalizuję wydatki reklamowe i pomagam organizować przetargi reklamowe. Kliknij tu.
Chcesz wiedzieć dla jakich firm pracuję (pracowałem)? Kilknij tu.
Potrzebujesz więcej informacji? Skontaktuj się! Kliknij tu.
Ponad 15 lat doświadczenia w doradztwie strategicznym, marketingu i reklamie.
Kompetencje w zakresie budowania i zarządzania marką, planowania i realizacji działań komunikacyjnych, systemów CRM, programów lojalnościowych i kreowania konceptów strategicznych i kreatywnych.
W czasie kariery zawodowej odpowiedzialny zarówno za działania i strategie w marketingu internetowym jaki i tradycyjnym w sektorach zarówno B2C jak i B2B.
Posiada umiejętności przystosowania się do nowych warunków, wyjścia poza schematy i ograniczenia. Szybko wdraża do zawodowej praktyki nowe pomysły, technologie i rozwiązania. Zaangażowany menedżer i motywator zespołu z dużym doświadczeniem i umiejętnościami prezentacyjnymi. Ma proaktywne podejście do zadań dotyczących rozwoju organizacji – jej zdolności operacyjnych, rentowności, oraz jakości świadczonych usług.
Specjalność: koncepty strategiczne, kreatywność, budowanie relacji i motywowanie zespołu, marketing, reklama, obsługa klienta.
Kliknij tu by przeczytać najaktualniejsze wpisy.
___________________________________
Opublikowany przez , dnia 15 kwietnia 2009 o 12:33, w kategorii and tagged brand, branding, internet, kampania reklamowa, komunikacja, koncept, konsument, kreacja, media, pozycjonowanie, reklama, strategia. Zostaw swj komentarz lub obejrzyj komentarze innych po linkiem i subskrybuj komentarze subskrypcja RSS do tego wpisu.
20% klientów przynosi 80% zysku – to jedno z możliwych zastosowań zasady Pareto.
80% CEO wierzy, że ich marka dostarcza konsumentom wyjątkowych doznań. 8% ich konsumentów to potwierdza.
76% konsumentów nie wierzy, że firmy mówią prawdę w swoich reklamach.
14% konsumentów wierzy w reklamy.
69% wyraża zainteresowanie technologią blokowania reklam.
10% konsumentów wpływa na zwyczaje zakupowe 90%.
Do tych zdań nie potrzeba komentarza. To po prostu dane badawcze wielokrotnie potwierdzane w historii reklamy. Trochę zatrważające, ale dające do myślenia. Bo jak się głębiej nad nimi zastanowimy, to wychodzi na to, że mówimy do około 0,1 do max 1% populacji. A może inaczej – tylko taki odsetek ludzi nas słucha. Nas, czyli osób tworzących komunikaty reklamowe, pomagających sprzedać kolejne serie ulepszonych produktów itd. itp.
Jak to wygląda od strony naszych zleceniodawców? Ilu z nich zna te procenty? Ile osób uwzględnia je w swoich zamiarach strategicznych i marketingowych? I najtrudniejsze – jeśli to wiedzą, to jakie wyciągają z tego wnioski?
Wniosek jest jeden. Przynajmniej ja tak sądzę. A wysnuwam go zgodnie z twierdzeniem Einsteina: możemy rozwiązać problem/zagadnienie przy użyciu tych samych metod, jakich użyliśmy do jego stworzenia
Trafić i przekonać tą garstkę ludzi, statystycznie będącą na granicy błędu pomiaru, można tylko w jeden sposób. Kreatywnością.
I potwierdza to poniższa prezentacja, którą Wam polecam. Prezentacja obejmująca sporą część 304-letniej (wg AdAge) historii reklamy.
Ech… Łezka się kręci jak się takie rzeczy ogląda.
Opublikowany przez , dnia 23 grudnia 2008 o 23:24, w kategorii analog and tagged koncept, konsument, kreacja, pozycjonowanie, reklama, strategia, trend. Zostaw swj komentarz lub obejrzyj komentarze innych po linkiem i subskrybuj komentarze subskrypcja RSS do tego wpisu.
Oglądamy reklamy. Jednocześnie piszemy na komputerze. W tym samym czasie rozmawiamy przez telefon.
Ile jeszcze rzeczy na raz można robić?
Już jakiś czas temu trendwatching.com opisało zjawisko multizadaniowości jaką wymuszają na nas czasy, rodzaj wykonywanej pracy, presja klientów, szefów, udziałowców itd. Działamy jak sprawny system komputerowy, a nasz mózg jak komputer z całkiem niezawodnym oprogramowaniem.
Ale nie o tym chciałem
Oglądam sobie film. Jakiś kolejny z gatunku „zabili go i uciekł”. Funduje sobie tani, popularny reset. Przynajmniej częściowy reset. Bo reszta komputera przegrzewa obwody kombinując, jak dobrze zbriefować kreację na nowy projekt, kolejna przegląda wirtualny świat w poszukiwaniu jakiejś inspiracji. Mój syn kolejną godzinę spędza grając w WOW.
Trafiam na spot, który wybija mnie z pracy i wylewa kubeł zimnej wody na rozgrzaną głowę. Chcę Wam go pokazać. Bo dał mi do myślenia, mimo że nie należy do majstersztyku gatunku.
Opublikowany przez , dnia 23 listopada 2008 o 1:06, w kategorii analog, trendy and tagged kampania reklamowa, komunikacja, konsument, kreacja, reklama, strategia, trend. Zostaw swj komentarz lub obejrzyj komentarze innych po linkiem i subskrybuj komentarze subskrypcja RSS do tego wpisu.
Bardzo często spotykam się z klientami. Powodem jest przeważnie jakiś przetarg reklamowy. A to na kampanię, a to na obsługę, a to na strategię. I za każdym razem szokuje mnie jedna rzecz.
Klienci nie chcą ujawniać swoich budżetów reklamowych.
Jak ktoś ma spory budżet to tłumaczy to mniej więcej tak: jak powiemy to nam od razu wlepią telewizor i powiedzą, że rozwiązaniem naszej zagwostki jest kampania ATL + BTL + Internet + + +. A jak nie powiemy to może się bardziej wysilą i zrobią coś fajniejszego.
Jak nie ma za dużo pieniążków to klient mówi: nie chcę się przyznawać, bo nic ciekawego nie dostanę w zamian, a tak, to jak mi przygotują coś na maxa to sobie wybiorę to, co mi się podoba i na co mnie stać.
Skutek jest taki, że ani jedni, ani drudzy nie otrzymują tego co chcą, agencje nie mają pojęcia jak odpowiadać na problemy marki itp. itd. I w ogóle wszystko jest nie na temat.
Pat na życzenie zleceniodawcy.
Od dawien dawna, jak starą jest sztuka reklamowa najskuteczniejszym działaniem było na prawdę partnerskie traktowanie agencji – jak sobie wybieram lekarza to mu ufam i niczego przed nim nie ukrywam. Jak mam mało kaski to nie dostanę lifingu twarzy, tylko o krem na zmarszczki! Podobnie w reklamie: jak mam mało kaski to mądry partner nie wyda jej całej na spot. Tylko się zmóżdży i wymyśli coś, co klientowi i agencji przyniesie korzyść. Takie niskobudżetowe case’y znajdziemy w każdej książce o reklamie napisanej przez kogoś ze strony agencji – u Fallona, u Wuperfurtha i u Ogilviego na przykład.
Ale po co ten wstęp? A po to aby wspomnieć o moim ulubionym sposobie na niskobudżetowe produkcje, które markom/klientom robią czasami dużo lepiej niż superprodukcje firmowe i emisje w SuperBowl. Jaki to sposób? Banał. To kreatywność.
Jestem bardzo częstym gościem bloga I Believe in Advertising, bo ja też believe! Ktoś kto szuka na prawdę dobrej i „smart” kreacji znajdzie tam mnóstwo inspiracji. Dobrze opisanej i skatalogowanej.
Przytoczę moje dwa ulubione layouty – pierwszy to prasa, drugi to ambient w samolocie…
Nie trzeba nic więcej, bo liczy się POMYSŁ!
Opublikowany przez , dnia 20 listopada 2008 o 20:12, w kategorii analog, trendy and tagged brand, branding, kampania reklamowa, komunikacja, koncept, konsument, kreacja, reklama, strategia. Zostaw swj komentarz lub obejrzyj komentarze innych po linkiem i subskrybuj komentarze subskrypcja RSS do tego wpisu.
Wczoraj pokazał się nowy BARDZO CIEKAWY raport trendwatching.com.
Dla czytających po angielsku polecam jego lekturę. Możecie go pobrać klikając tu.
Postaram się codziennie omawiać jeden z wykrytych przez moja ulubioną organizację trendów.
Dziś o lawinie innowacji.
Zalewa nas morze innowacyjności. Nowe marki, nowe nisze, nowe koncepty, nowe produkty, nowe usługi. Dostrzegamy ich więcej niż kiedykolwiek. Dlaczego tak sie dzieje? Z dwóch (conajmniej) powodów. Po pierwsze obserwujemy więcej innowacji bo mamy więcej możliwości dokanania takiej obserwacji! I dlatego docierają one do nas z każdej strony. Ale ten przepływ informacji i łatwośc dotarcia do niej inspiruje i uwalnia kreatywność. Dostrzegamy, że innowacyjny może być kazdy. I każdy może odnieść sukces na tym polu. To nas motywuje.Czyli po drugie to uwolnienie umysłów. A my, biedni konsumenci nie mamy się jak przed tym wszystkim schować. A może nie chcemy? Np. dlatego, że też chcemy być zauważeni?A jeśli chcemy być zauważeni to dzielimy się własną innowacyjnością powiększając lawinę…
Opublikowany przez , dnia 1 lipca 2008 o 11:38, w kategorii analog and tagged konsument, reklama. Zostaw swj komentarz lub obejrzyj komentarze innych po linkiem i subskrybuj komentarze subskrypcja RSS do tego wpisu.

Telefonia komórkowa za darmo? I to ma odnieść sukces? Na to wygląda.
Pomysł darmowego dzwonienia przez komórki nie jest nowy. Natomiast jakoś nikt nie miał do tej odwagi pory wprowadzić takiej usługi na szeroką skalę. Warto więc uważnie obserwować poczynania eksperymentatorów.
Wirtualny operator – blyk – w ciągu 6 miesięcy w Wielkiej Brytanii pozyskał 100 000 abonentów. Zasada działania jest prosta. Otrzymujesz 217 smsów i 43 minuty na rozmowy miesięcznie w zamian za otrzymywanie reklam – do sześciu dziennie!
Operator kieruje swoja ofertę do młodych ludzi w wieku 16-24 lat.
Opublikowany przez , dnia 1 maja 2008 o 14:23, w kategorii analog and tagged komunikacja, konsument, marketer, reklama, strategia, trend. Zostaw swj komentarz lub obejrzyj komentarze innych po linkiem i subskrybuj komentarze subskrypcja RSS do tego wpisu.
Obiecałem wcześniej kontynuację wpisów o trendach. No i czas tej obietnicy dotrzymać. Jak zwykle opisane trendy bazują na trendwathing.com.
Warto chwilę poświęcić zjawisku nazwanemu „expectationeconomy”. To ekonomia zamieszkała przez dobrze poinformowanych, doświadczonych konsumentów. Konsumentów mających długą listę oczekiwań w stosunku do dóbr z jakimi się stykają. Ich oczekiwania nie wzięły się znikąd. To wynik lat doświadczeń i życia w świecie hiperkonsumpcji. Wynik ich stylu życia i presji społecznej. To również efekt hiperinformacyjnego świata.
Jak to się przekłada na marki, ich problemy oraz sposób komunikowania o nich? I czy istnieją marki, które mogą takie oczekiwania zaspokoić?
Spójrzmy na przykład linii lotniczych. Nie, nie tych naszych, rodzimych. Np. takie Emirates. Linia, która oferuje wyjątkową jakość usług, ale nie lata z każdego miejsca ana ziemi wszędzie…
Jest też druga strona tego samego medalu – są marki, na które mimo swoich ekstremalnych oczekiwań konsument może poczekać. Tak, oczywiście to Apple. Wielu konsumentów raczej poczeka na IPhone’a albo na MacBook’a Air. Nie kupią innego komputera albo telefonu komórkowego. Bo tylko ta marka spełnia ich nadzieje i oczekiwania.
Jak w takiej sytuacji powinni zachowywać się marketerzy? No jasne! Oczywiście tak jak jabłuszka! Ale ile jest marek tak dobrze wyrażających aspiracje, tak doskonale kreujących trendy? Może to Twoja marka? Albo Twoja?
Opublikowany przez , dnia 9 lutego 2008 o 12:56, w kategorii trendy and tagged konsument, reklama. Zostaw swj komentarz lub obejrzyj komentarze innych po linkiem i subskrybuj komentarze subskrypcja RSS do tego wpisu.