Zainspirowany tytułem prezentacji podchwyciłem temat. Tym bardziej, że pasuje on do moich ostatnio coraz bardziej wizjonerskich i wróżbiarskich wpisów.
Zacznijmy od rzeczonej prezentacji:
W uzupełnieniu danych w niej przedstawionych kilka odniesień do naszego rynku (warto zaznaczyć, że w google trends nie ma danych o blipie, pingerze, flakerze, pudelku, a nie o pudelku są itd. więc odniesienie będzie nieco niepełne). Ale spróbujmy. Od końca, czyli komu rośnie

Tego można było się spodziewać
. Popatrzmy jednak dalej.

Tu już się zdziwiłem. Zerknijmy na kolejne trendy:




Itd. itp.
To znaczy chcę powiedzieć, że w gazetowych serwisach w zasadzie bez zmian. Co na to nasza największa i wychwalana pod niebiosa społecznościówka?

O! Słabiutko coś… I wygląda na to, że nawet śledzik nie bardzo pomógł. NKTalk też będzie taką chwilową górką? Oczywiście nasza-klasa ilościowo nadal jest największa, ale kilkumiesięczny trend coś już znaczy. Tak jak sądziłem następuję powolne przesączanie do innych społeczności – myślę, że do facebooka.
No i na koniec vortal cenowy. Cóż, jesteśmy społeczeństwem, które kocha bazarki. Nawet te internetowe.

Wracając do głównego tematu, czyli wróżbiarstwa – internet nie umiera, ale jego tradycyjna (ta, do której się przyzwyczailiśmy przez ostatnie lata) funkcja ulega stopniowemu przekształceniu. Nasza aktywność społeczna i jak widać handlowa przenosi się do netu. Jak już się zupełnie przeniesie, to wrócimy do działań tradycyjnych, czyli znów spotkamy się ze znajomymi na imprezie, w kawiarni, na spacerze. Zaczniemy poznawać nowe osoby w realu a nie na portalu społecznościowym. Tylko czy to się wydarzy przed 21.12.2012?
_
Tagi: trendy, news, trend, internet, socialmedia
Pingback: Tweets that mention internet w swojej dotychczasowej postaci powoli dokonuje żywota | BrandDoctor -- Topsy.com