Jesteś u BrandDoctor'a. Blog jest redagowany przez Marcina Kalkhoff. BrandDoctor.pl

5 analiz…

Przestanę artykułom nadawać nic nie znaczące tytuły. Już następnym razem. Albo nie, od listopada.

Będzie o 5 analizach marketingowych, o których każdy zainteresowany marketingiem i socialmarketingiem powinien wiedzieć. Albo więcej, powinien je znać. Przyznajmy szczerze, chodzi o tych zainteresowanych co mieszkają lub czerpią wiedzę zza oceanu.

  1. W 2010 będzie miał 28 milionów użytkowników – to daje przewidywany wzrost na poziomie 44%. Nieźle, lecz to mniej niż 10% użytkowników facebooka we wrześniu tego roku! [eMarketer]
  2. 17% czasu internetowego amerykanie spędzają w sieciach społecznościowych – to dużo, czy mało? Diabli wiedzą, na pewno jest to wzrost o 6% od sierpnia 2008, a to już coś znaczy. [Nielsen]
  3. 50% marketerów będzie korzystało z sieci społecznościowych w 2010. To duuuża liczba! [Center for Media Research]
  4. 51% firm twierdzi, że blogi to użyteczne medium społecznościowe, bo ich używanie zwiększa efektywność komunikatu (bardziej wiarygodne?) i redukuje koszty dotarcia. [McKinsey "Global Survey”]
  5. 75% marketerów planuje zwiększenie zaangażowania w społeczności, bo uważają, że dzięki temu będą mogli skuteczniej zatrzymać obecnych klientów i przyciągnąć nowych (jakby to była jakaś nowość – cały marketing temu służy!). [Unisfair]

Trzeba to znać, ale trzeba również umieć spojrzeć na te dane z pewnym przymrużeniem oka. Widać – chęć udziału i inwestowanie w marketing społecznościowy – od blogów począwszy, na twitterze skończywszy. Powody/wytłumaczenia są dla mnie lekko korporacyjno-bełkotliwe, bo nie są specyficzne dla medium, jakim są społeczności w internecie i każdy wzrost zainteresowania czymś można podobnie wytłumaczyć.

Z mojego punktu widzenia obecność marketera w społecznościach – powiedzmy na takim twitterze jest wskazana ze względów wizerunkowych, możliwości szybkiego nadawania komunikatów i natychmiastowej reakcji na odzew konsumentów oraz unikalnej możliwości osobistego/natychmiastowego kontaktu bez ruszania się zza biurka.

Wada? Jedna podstawowa – obecność w społecznościach wymaga od marketera zatrudnienia pełnoetatowych pracowników dedykowanych w 100% (lub więcej) temu zadaniu. A mam wątpliwość, czy są ludzie, którzy to w 100% potrafią, a jak potrafią, to czy chcą to robić po stronie marketera.

___

Tagi: , , , ,

Opublikowane przez Marcin Kalkhoff, dnia 21 października 2009 at 17:07, w kategorii digital, trendy, tagi , , , , , , . Link do wpisu. RSS wpisu.

poprzednie/następne wpisy