Mowa to najpopularniejsze, wszechobecne i najskuteczniejsze narzędzie w rękach człowieka. Tak?
Skoro tak, to dlaczego radio traci na rzecz niemego internetu?
Ok, to oczywiście fałszywa logika. Ale rozmowa to coś, na czym opieramy nasze istnienie. Coś, na czym opieramy nasze zaufanie. Coś, co powoduje, że kogoś lubimy lub nie. Coś, bez czego nie moglibyśmy funkcjonować. Mowa to komunikacja. Sama mowa wystarczy za wszystko. Sam obraz nie. Mową, a tak na prawdę roz-mową można wiele zdziałać. Można np. wygrać wybory prezydenckie, albo można zrobić coś lepszego…
Wróćmy do mowy – albo szerzej – do dźwięku.
Spróbujcie obejrzeć kilka spotów TV bez dźwięku. Ale takich, których wcześniej nie widzieliście. A potem z dźwiękiem. Ile z nich nabiera innego kształtu? Ile z nich broni się samym obrazem?
I z drugiej strony. Radio nie potrzebuje obrazu by go pokazywać. I chciałbym Wam to udowodnić, ale… nie znam serwisu, który przechowywałby reklamy radiowe. Próbowałem coś odnaleźć w moich archiwach – same TVC. Może macie jakieś archiwalne spoty np z Crackfilmu?
Nie bronię radia. Wiem, że to medium, które od nas powoli odchodzi. Ale bronię wyobraźni i węwnętrznego smaku. Bronię czegoś, o czym zapominamy faszerując się papką myślących za nas urządzeń, marek i spotów telewizyjnych. Bronię komunikatów, które pobudzają do myślenia i zadrażniają receptory
Opublikowane przez , dnia 24 listopada 2008 at 22:34, w kategorii analog, trendy, tagi brand, komunikacja, kreacja, media, muzyka, reklama. Link do wpisu. RSS wpisu.
