Jesteś u BrandDoctor'a. Blog jest redagowany przez Marcina Kalkhoff.

sposób na…

Po wyszukaniu frazy „sposób na” pokazuje coś o pryszczach, o spławianiu frajera, o kacu i Alcybiadesie.

A ja chcę o kryzysie. I o sposobach na niego.

W kręgach finansowych często mówi się, że kryzys to najlepszy moment do gigantycznych zarobków. A co sie mówi w kręgach reklamowych? Jakoś niewiele. Bo też niewiele agencji ma na to pomysł. Ich być, albo nie być zależy od budżetów klientów. Niewiele mogą zrobić, aby te budżety powiększyć. A może właśnie w czasie kryzysu mogą? Może właśnie w czasie kryzysu new businessu należy szukać u swoich klientów? Przecież jako agencja nie wydajemy wszystkich pieniędzy klienta z jego budżetu.

A jeśli zarządzamy marką, a mamy wpływ na (średnio) około 20-40% wydatków marketingowych to znaczy, że 60-80% kaski może być wydane wbrew naszym założeniom – tak? Jak często tak się dzieje? Z mojego doświadczenia wynika, że jest na to 50% szans.

I tu właśnie jest duże pole do popisu. Jednak jak sięgnąć po te 60-80%?

Dobudowując kompetencje, uzupełniając zespół, konsolidując i skupiając aktywności marketingowe klienta w jednym miejscu – u nas. Z naszej strony to inwestycja niewielka – ze strony klienta duża oszczędność finansowa i logistyczna – z naszej dodatkowe zyski – ze strony klinta silniejsza i bardziej spójna i marka. Zgadza się? :)

Opublikowany przez Marcin Kalkhoff, dnia 30 listopada 2008 o 19:10, w kategorii analog, trendy and tagged , , , , . Zostaw swj komentarz lub obejrzyj komentarze innych po linkiem i subskrybuj komentarze subskrypcja RSS do tego wpisu.



palę…

Palę już od xx lat. I chcę rzucić. I rzucam.

Na paczce papierosów znalazłem numer telefonu dla tych, którzy chcą rzucić. Trudno o lepsze miejsce na taki komunikat.Zadzwoniłem, umówiłem się i podbudowałem własną motywację. Nie palę.

„Palenie zabija” i tego typu slogany niewiele dają. Dla mnie, czyli dla prawie byłego palacza zawsze najbardziej przekonywujące były sugestywne komunikaty. Bez nachalnej dosłowności i siermiężności. Takie jak na przykład ten:

Trzeba coś więcej?

Nie trzeba, ale można. Można temat potraktować nawet nieco humorystycznie. Na przykład tak:

albo tak:

albo dziwnie i jakoś zupełnie niezrozumiale:

Opublikowany przez Marcin Kalkhoff, dnia 25 listopada 2008 o 17:47, w kategorii analog and tagged , , , . Zostaw swj komentarz lub obejrzyj komentarze innych po linkiem i subskrybuj komentarze subskrypcja RSS do tego wpisu.



porozmawiaj…

Mowa to najpopularniejsze, wszechobecne i najskuteczniejsze narzędzie w rękach człowieka. Tak?

Skoro tak, to dlaczego radio traci na rzecz niemego internetu? :)

Ok, to oczywiście fałszywa logika. Ale rozmowa to coś, na czym opieramy nasze istnienie. Coś, na czym opieramy nasze zaufanie. Coś, co powoduje, że kogoś lubimy lub nie. Coś, bez czego nie moglibyśmy funkcjonować. Mowa to . Sama mowa wystarczy za wszystko. Sam obraz nie. Mową, a tak na prawdę roz-mową można wiele zdziałać. Można np. wygrać wybory prezydenckie, albo można zrobić coś lepszego…

Wróćmy do mowy – albo szerzej – do dźwięku.

Spróbujcie obejrzeć kilka spotów TV bez dźwięku. Ale takich, których wcześniej nie widzieliście. A potem z dźwiękiem. Ile z nich nabiera innego kształtu? Ile z nich broni się samym obrazem?

I z drugiej strony. Radio nie potrzebuje obrazu by go pokazywać. I chciałbym Wam to udowodnić, ale… nie znam serwisu, który przechowywałby reklamy radiowe. Próbowałem coś odnaleźć w moich archiwach – same TVC. Może macie jakieś archiwalne spoty np z Crackfilmu?

Nie bronię radia. Wiem, że to medium, które od nas powoli odchodzi. Ale bronię wyobraźni i węwnętrznego smaku. Bronię czegoś, o czym zapominamy faszerując się papką myślących za nas urządzeń, marek i spotów telewizyjnych. Bronię komunikatów, które pobudzają do myślenia i zadrażniają receptory :)

Opublikowany przez Marcin Kalkhoff, dnia 24 listopada 2008 o 22:34, w kategorii analog, trendy and tagged , , , , , . Zostaw swj komentarz lub obejrzyj komentarze innych po linkiem i subskrybuj komentarze subskrypcja RSS do tego wpisu.



hypertasking…

Oglądamy reklamy. Jednocześnie piszemy na komputerze. W tym samym czasie rozmawiamy przez telefon.

Ile jeszcze rzeczy na raz można robić?

Już jakiś czas temu trendwatching.com opisało zjawisko multizadaniowości jaką wymuszają na nas czasy, rodzaj wykonywanej pracy, presja klientów, szefów, udziałowców itd. Działamy jak sprawny system komputerowy, a nasz mózg jak komputer z całkiem niezawodnym oprogramowaniem.

Ale nie o tym chciałem :)

Oglądam sobie film. Jakiś kolejny z gatunku „zabili go i uciekł”. Funduje sobie tani, popularny reset. Przynajmniej częściowy reset. Bo reszta komputera przegrzewa obwody kombinując, jak dobrze zbriefować kreację na nowy projekt, kolejna przegląda wirtualny świat w poszukiwaniu jakiejś inspiracji. Mój syn kolejną godzinę spędza grając w WOW.

Trafiam na spot, który wybija mnie z pracy i wylewa kubeł zimnej wody na rozgrzaną głowę. Chcę Wam go pokazać. Bo dał mi do myślenia, mimo że nie należy do majstersztyku gatunku.

Opublikowany przez Marcin Kalkhoff, dnia 23 listopada 2008 o 1:06, w kategorii analog, trendy and tagged , , , , , , . Zostaw swj komentarz lub obejrzyj komentarze innych po linkiem i subskrybuj komentarze subskrypcja RSS do tego wpisu.



bez opłat…

Alior rzeczywiście atakuje.

Zaczął kampanią wizerunkową, od poniedziałku rozpoczyna „produktówki”. Pierwszym promowanym produktem będzie konto z lokatą nocną. Jednocześnie od poniedziałku wszyscy, którzy brali udział w konkursie będa mogli otworzyć konto. Ale wróćmy do komunikacji.

Spot lokatowy jest utrzymany w tym samym klimacie „wysokiej kultury”. Trzyma ton. Wszystko się zgadza, ale do mnie jakoś nie trafia. Niby wszystko jest aspirujące (co lubię), ładnie skręcone i z dobrą muzyką. No własnie, może to ta ? Buduje jakieś napięcie, a nie pewność i zaufanie…

Jakoś mi zainteresowanie spada. A może po prostu, podobnie jak reszta społeczeństwa, zaczynam mieć i do tego banku stosunek racjonalny?

Bez względu na to, warto rzec słówko o strategii. Póki co jest spójnie do bólu. Hasło też bardzo w porządku – rzeczywiście wnosi coś nowego w bankowość. Tylko co?

Chyba nie jest sam w takiej ocenie komunikacji Aliora. Można już przytoczyć pierwsze dane. Wystarczy zerknąć na oglądalność spotów na YT (pojawiających się tam na 2-3 dni przed emisją). Na teraz (22 lis, godz. 17:30) najwięcej razy obejrzano pierwszą wizerunkową 45tkę (2760), skrót do 30tki obejrzało już tylko przez około 10% pierwotnej widowni, podobnie jak powyższy spot produktowy. Może warto dodać, że o starcie kampanii wizerunkowej oraz produktowej bank informował w ten sam sposób: mailem do uczestników konkursu, notkami prasowymi itd.

Czy to czegoś dowodzi? Czy to może przypadek? Jeszcze chwilę poczekajmy – jeśli się utrzyma, to…

Opublikowany przez Marcin Kalkhoff, dnia 22 listopada 2008 o 18:49, w kategorii analog and tagged , , , , , , . Zostaw swj komentarz lub obejrzyj komentarze innych po linkiem i subskrybuj komentarze subskrypcja RSS do tego wpisu.



mało…

Bardzo często spotykam się z klientami. Powodem jest przeważnie jakiś przetarg reklamowy. A to na kampanię, a to na obsługę, a to na strategię. I za każdym razem szokuje mnie jedna rzecz.

Klienci nie chcą ujawniać swoich budżetów reklamowych.

Jak ktoś ma spory budżet to tłumaczy to mniej więcej tak: jak powiemy to nam od razu wlepią telewizor i powiedzą, że rozwiązaniem naszej zagwostki jest kampania ATL + BTL + Internet + + +. A jak nie powiemy to może się bardziej wysilą i zrobią coś fajniejszego.

Jak nie ma za dużo pieniążków to klient mówi: nie chcę się przyznawać, bo nic ciekawego nie dostanę w zamian, a tak, to jak mi przygotują coś na maxa to sobie wybiorę to, co mi się podoba i na co mnie stać.

Skutek jest taki, że ani jedni, ani drudzy nie otrzymują tego co chcą, agencje nie mają pojęcia jak odpowiadać na problemy marki itp. itd. I w ogóle wszystko jest nie na temat.

Pat na życzenie zleceniodawcy.

Od dawien dawna, jak starą jest sztuka reklamowa najskuteczniejszym działaniem było na prawdę partnerskie traktowanie agencji – jak sobie wybieram lekarza to mu ufam i niczego przed nim nie ukrywam. Jak mam mało kaski to nie dostanę lifingu twarzy, tylko o krem na zmarszczki! Podobnie w reklamie: jak mam mało kaski to mądry partner nie wyda jej całej na spot. Tylko się zmóżdży i wymyśli coś, co klientowi i agencji przyniesie korzyść. Takie niskobudżetowe case’y znajdziemy w każdej książce o reklamie napisanej przez kogoś ze strony agencji – u Fallona, u Wuperfurtha i u Ogilviego na przykład.

Ale po co ten wstęp? A po to aby wspomnieć o moim ulubionym sposobie na niskobudżetowe produkcje, które markom/klientom robią czasami dużo lepiej niż superprodukcje firmowe i emisje w SuperBowl. Jaki to sposób? Banał. To kreatywność.

Jestem bardzo częstym gościem bloga I Believe in Advertising, bo ja też believe! Ktoś kto szuka na prawdę dobrej i „smart” kreacji znajdzie tam mnóstwo inspiracji. Dobrze opisanej i skatalogowanej.

Przytoczę moje dwa ulubione layouty – pierwszy to prasa, drugi to ambient w samolocie…

Nie trzeba nic więcej, bo liczy się POMYSŁ!

Opublikowany przez Marcin Kalkhoff, dnia 20 listopada 2008 o 20:12, w kategorii analog, trendy and tagged , , , , , , , , . Zostaw swj komentarz lub obejrzyj komentarze innych po linkiem i subskrybuj komentarze subskrypcja RSS do tego wpisu.



doczekałem się…

Już kilkukrotnie pisałem coś o nowych bankach. I moim wyczekiwaniu na ich .

No i się doczekałem. Jutro, czyli 17go listopada 2008 startuje kampania Aliora. Spot widziałem – zresztą każdy może go sobie zobaczyć, jeśli bardzo chce. Ale ostrzegam, że trzeba bardzo chcieć.

Kilka miesięcy temu Alior rozpisał konkurs obiecując swoim przyszłym klientom 100zł na każde nowo otwarte konto. Jako, że stronkę organizował Artegence, to zgodnie ze swoim pozycjonowaniem i tradycją stworzona została też jakaś społeczność. Nie bardzo wiem czemu ma służyć, ale to się może rozwinie.

Wróćmy do spotu. Może to kwestia, że spodziewałem się czegoś na prawdę wow!, a może już sie po prostu znudziłem, bo ten teasing trwał za długo? Zobaczcie:

Nie bardzo chce mi się komentować ten spot, bo niczego w nim szczególnego nie ma. Ot spot, jak spot. Choć może jedno powiem – podoba mi się claim banku. Ale nie trzeba do jego wygłoszenia 45 sekund…

Warto poczytać komentarze przy spocie (YT kanał AliorTV), które aż za bardzo wskazują na działania buzz marketingowe – zresztą niektóre z nich taką mają treść!

Ciekawe, co będzie dalej. Jaki będzie napływ klientów i co się Aliorowi uda osiągnąć.

Opublikowany przez Marcin Kalkhoff, dnia 15 listopada 2008 o 16:32, w kategorii analog and tagged , , , , , , . Zostaw swj komentarz lub obejrzyj komentarze innych po linkiem i subskrybuj komentarze subskrypcja RSS do tego wpisu.