Jesteś u BrandDoctor'a. Blog jest redagowany przez Marcina Kalkhoff.

życie bez reklamy…

Mam ochotę powiedzieć, że wcale nie jest gorsze niż życie z reklamą na codzień. Ale nie byłaby to prawda.
Jak się coś lubi robić, to nie dość, że robi się to chętnie, to dodatkowo wcale taka praca nie męczy. A przypadkowość spostrzeżeń przeradza się w automatyzm. I wszędzie dostrzega się marki, producentów i komunikaty reklamowe.

Właśnie wróciłem z Portugalii. Z jej południowych krańców. Z regionu, którego przyroda jest reklamą samą w sobie.

wybrzeże klifowe, portugalia

wybrzeże klifowe, portugalia

I jak się okazuje wcale nie trzeba tej przyrody obudowywać billboardami (vide nasze wybrzeże), każdego domu obklejać markami producentów napojów wyskokowych i chłodzących, a każdej ściany ozdabiać kasetonami.

Nie, nie jest wcale aż tak cudownie. Część miejsc została jakimś gospodarczym boomem zabetonowana w stylu „nowoczesnej” wielkiej płyty (nawet nie chciało mi się z bliska zdjęcia zrobić).

panorama na bloki mieszkalne

panorama na bloki mieszkalne

Jednak i tam ciężko się natknąć na ściany upstrzone wielkimi reklamami. Choć znalazłem jeden dziwaczny kwiatek. To kościółek otoczony z jednej strony estradą koncertową, z drugiej dwoma budkami telefonicznymi, których obudowa jest ruchomym plakatem (i ludzie z nich – tych budek – korzystają!). No i jakiś potykacz barowy sie pojawił.

malutki kościółek w środku betonowego miasta

Ale wróćmy do braku reklam. Ich nieobecność zmusza markaterów do większego wysiłku. Nie każdy chce (może) temu zadaniu sprostać. Ale na pewno dobrze sobie radzi Olá i Lipton, czyli Unilever na zimno. Na tyle dobrze, że ich logotyp pojawia się w miejscach kompletnie niereklamowych i dziwnych – co ma popielniczka do lodów?

popielniczka Ola - Algida

popielniczka Ola - Algida

Ciekawe ile tych krzesełek naprodukowali?

krzesełko IceTea pod samotnym domkiem w polu

A to wszystko dotyczy miejsc,

panorama części wybrzeża Algarve

które zostały zbudowane pod turystów – czyli ludzi, którzy z natury jadą żeby wydać trochę pieniędzy. Czyli stanowią niesłychanie atrakcyjną grupę odbiorców. Mają nastawienie zakupowe z definicji. I co – nic dla nich? Dlaczego nie ma WIELKICH outdoorów spektakularnie zwisających z każdego drzewa?

Ech – fajnie być w miejscu, gdzie komunikatów reklamowych się szuka, a nie one dopadają Cię na każdym kroku.

Informacje na temat "Samsung B3410 Delphi" znajdziesz tutaj
Tagi: , , , ,

Podobne wpisy

Opublikowane przez Marcin Kalkhoff, dnia 11 października 2008 at 20:25, w kategorii analog, tagi , , , , . Link do wpisu. RSS wpisu.

poprzednie/następne wpisy

have your say

Add your comment below, or trackback from your own site. Subscribe to these comments.

:

: