Skutki awarii są jak widać…
Przegrałem z Microsoftem. Internet Explorer okazał się silniejszy i bardziej uparty. Mimo, że olewa standardy, za nic ma organizacje dbające o czystość kodu itd. wygrał…
Po nocce kombinowania dałem za wygraną. Po prostu zmieniłem layout – mam nadzieję, że tymczasowo. Nie będę go dostosowywał (przerabiał na polski), więc wybaczcie tymczasową dwujęzyczność.
Czy ta sytuacja nie wydaje się Wam znajoma (z codziennej pracy z klientami)?
Opublikowane przez , dnia 19 września 2008 at 12:01, w kategorii analog, tagi reklama. Link do wpisu. RSS wpisu.
