Czyli moja ekonomia. To trend zaobserwowany już dość dawno. Na czym polega? Na personalizowaniu wszystkiego co się da. Od produkcji personalizowanych plakatów urodzinowych dla dzieci (stylizowanych na plakaty filmowe) 
poprzez pisma, których okładkowymi celebrytami są zwykli mieszkańcy Austin, LA lub San Francisco,

aż do M&Ms’ów.
Wyobraźcie sobie, że mozecie spersonalizować sobie cukierki! Możecie wybrać kolor, napis, logo lub cokolwiek innego. WysyÅ‚acie jedno lub dwa obrazki/zdjÄ™cia/grafiki oraz dwa różne teksty. Wszystko za pomocÄ… prostej aplikacji na stronie internetowej M&M’s. Potem grafik przerabia Wasze zdjÄ™cie na rysunek, który jest drukowany na cukierku. Tak to wyglÄ…da.

Fajne. Ale po co?
Opublikowany przez , dnia 4 lipca 2008 o 16:13, w kategorii analog and tagged internet, reklama. Zostaw swój komentarz lub obejrzyj komentarze innych po linkiem i subskrybuj komentarze subskrypcja RSS do tego wpisu.
Jedną z rzeczy jakie musi osiągać komunikacja reklamowa to wiarygodność. Czasami o tym ktoś zapomni i oglądamy fajny spocik, który w ogóle nas nie przekonuje, albo nie potrafimy zapamiętać marki. Ja takiego cosia nazywam nadkreatywnością. Fajnie się ogląda, zapamiętuje treść ale ni czorta nie możemy skojarzyć nazwy/firmy/produktu. Jednym z przykładów (moim zdaniem) jest seria stworzona przez LeroyMerlin. Wybaczcie jakość spotów, ale lepszych nie udało mi się znaleźć.
WracajÄ…c do tematu. Ta komunikacja nie jest wiarygodna. Do mnie nie przemawia.
Chęć tworzenia wiarygodnych komunikatów i sterowania nimi spowodowaÅ‚a powstanie caÅ‚ego segmentu marketingu szeptanego. Segment powstaÅ‚ gdy zauważono, że do „manipulowania” konsumentami Å›wietnie nadaje siÄ™ internet. I to mim, że raczej nie sÅ‚uży do szeptania, a do krzyczenia.
Że internet i szeptanie to co innego, wie każdy. Konsument przez pewien czas dawał się nabrać. Ale to się zmienia. I chwała konsumentom. Za wiarygodne uznają prawdziwe szeptanie (z ucha do ucha, bezpośrednio, przez telefon, ewentualnie za pomocą komunikatora czy czatu). Czyli w przypadku, gdy kontakt jest osobisty i gdy szeptacze nie mają audytorium.

Opublikowany przez , dnia 3 lipca 2008 o 10:16, w kategorii analog, trendy and tagged komunikacja, reklama. Zostaw swój komentarz lub obejrzyj komentarze innych po linkiem i subskrybuj komentarze subskrypcja RSS do tego wpisu.
SiÄ™ dzieje, prawda?
Znaczy w bankach siÄ™ dzieje. Czasami szczerze, nikt nie ukrywa, po co coÅ› reklamuje („for money”), czasami nas ciut nabiera (vide lokata PKO BP), a czasami po prostu chce, żebyÅ›my jego ofertÄ™ wziÄ™li pod uwagÄ™. Poniżej przykÅ‚ad spotu, który w bardzo prosty sposób pokazuje wszystkie zalety jakie powinny nas do banku przekonać.
Opublikowany przez , dnia 1 lipca 2008 o 11:45, w kategorii analog and tagged reklama. Zostaw swój komentarz lub obejrzyj komentarze innych po linkiem i subskrybuj komentarze subskrypcja RSS do tego wpisu.
Wczoraj pokazał się nowy BARDZO CIEKAWY raport trendwatching.com.
Dla czytających po angielsku polecam jego lekturę. Możecie go pobrać klikając tu.
Postaram się codziennie omawiać jeden z wykrytych przez moja ulubioną organizację trendów.
DziÅ› o lawinie innowacji.
Zalewa nas morze innowacyjnoÅ›ci. Nowe marki, nowe nisze, nowe koncepty, nowe produkty, nowe usÅ‚ugi. Dostrzegamy ich wiÄ™cej niż kiedykolwiek. Dlaczego tak sie dzieje? Z dwóch (conajmniej) powodów. Po pierwsze obserwujemy wiÄ™cej innowacji bo mamy wiÄ™cej możliwoÅ›ci dokanania takiej obserwacji! I dlatego docierajÄ… one do nas z każdej strony. Ale ten przepÅ‚yw informacji i Å‚atwoÅ›c dotarcia do niej inspiruje i uwalnia kreatywność. Dostrzegamy, że innowacyjny może być kazdy. I każdy może odnieść sukces na tym polu. To nas motywuje.Czyli po drugie to uwolnienie umysłów. A my, biedni konsumenci nie mamy siÄ™ jak przed tym wszystkim schować. A może nie chcemy? Np. dlatego, że też chcemy być zauważeni?A jeÅ›li chcemy być zauważeni to dzielimy siÄ™ wÅ‚asnÄ… innowacyjnoÅ›ciÄ… powiÄ™kszajÄ…c lawinÄ™…
Opublikowany przez , dnia o 11:38, w kategorii analog and tagged konsument, reklama. Zostaw swój komentarz lub obejrzyj komentarze innych po linkiem i subskrybuj komentarze subskrypcja RSS do tego wpisu.
Ale czy na pewno? Mowa o samochodach. A w zasadzie o internecie. Czyli o samochodach w internecie:)
Ciekawa (moim zdaniem) jest sytuacja stron poświęconych określonym markom.
Poniżej trzy (miesiąc po miesiącu) rankingi popularności stron poświęconych samochodom:
Marzec 2008:

Kwiecień 2008:

Maja 2008:

W rankingach stron gdzie można autko kupić lub sprzedać jakieś przetasowania. Wśród stron informacyjnych podobnie. Ale czemu takie różnice w oglądalności stron producentów? Odpowiedź jest oczywiście banalna. Ogląda się to, co jest akurat promowane (nowe modele, aktualna promocja itp.).
Czemu o tym wspominam skoro to takie banalne? Po to aby pokazać, że konsumpcja internetu NICZYM się nie różni od konsumpcji tradycyjnej. Podlega takim samym zmianom jak w realu. Zatem nieprawdą jest, że strategie i działania taktyczne opracowane dla internetu to coś zupełnie innego od tych tworzonych dla marketingu tradycyjnego. To to samo i takimi samymi prawami się rządzi! I niech mi nikt nie próbuje udowodni, że jest inaczej. Ok, argument, że w reklamie tradycyjnej chodzi o to aby ktoś obejrzał i zapamiętał, a w internecie, żeby coś zrobił jest słuszny. Ale z punktu widzenia strategii różnic nie ma. Koncept jest taki sam dla obydwu działań. Może być tak samo skuteczny lub nie. A jeśli jest skuteczny w realu to i w necie zadziała.
Opublikowany przez , dnia o 11:17, w kategorii trendy and tagged brand, internet, koncept, reklama. Zostaw swój komentarz lub obejrzyj komentarze innych po linkiem i subskrybuj komentarze subskrypcja RSS do tego wpisu.