Jesteś u BrandDoctor'a. Blog jest redagowany przez Marcina Kalkhoff.

uzupełnienie…

Dwa tygodnie temu (w tym wpisie) rozżalony postawą klienta i niezrozumiałą dla mnie uległością agencji oraz producentów reklam dałem za przykład dobrej wizerunkowej kampanii, spot Toshiby. Wtedy nie mogłem go nigdzie namierzyć. Teraz mam. I z przyjemnościa go Wam prezentuję.

Dalej, z uporem godnym skutecznych i dobrych reklam, polecam go wszystkim upartym działom marketingu i sfrustrowanym agencjom.

Tagi: ,

Opublikowane przez Marcin Kalkhoff, dnia 31 marca 2008 at 9:29, w kategorii analog, tagi . Link do wpisu. RSS wpisu.

poprzednie/następne wpisy

3 Comments

  • Łukasz 03.31.08

    Piękna jest ta reklama, baaardzo mi się podoba. Toshiby chyba bym nie kupił, ale wizualnie spot bardzo moi się podoba.
    Drażni mnie tylko to, że teraz wszystko jest innowacyjne (pracowałem w firmie, gdzie ciągle klepaliśmy, że jesteśmy innowacyjni – może stąd to zboczenie?).

  • Kruger 04.01.08

    Spot jest faktycznie swietny, ale przy zalozeniu, ze oglada sie go z uwaga. Haslo „innowacje sa droga do celu, a nie samym celem” moim zdaniem juz umyka uwadze widza po 40 sekundach slepego wpatrywania sie w ladne obrazki…
    Kurcze no, to po prostu jest kawalek swietnej roboty, ale jesli go potraktowac jako odrebna calosc z ambicjami niemal artystycznymi.
    Ale w bloku reklamowym? Przegrywa z dlubaniem widza w nosie i przegladaniem programu tv ;)

  • Marcin Kalkhoff 04.03.08

    Łukasz – rzeczywiście wszechogarniająca innowacyjność może być wkurzająca. Ale ja to traktuję jako słowo – wytrych. I jakoś w tym spocie kompletnie mnie nie razi. Jakbym to usłyszał na prezentacji, to pewnie moja reakcja byłaby inna.

have your say

Add your comment below, or trackback from your own site. Subscribe to these comments.

:

: