Drodzy czytelnicy, od dziś możecie komentować wpisy bez autoryzacji i zostawiania swoich namiarów. Zapraszam.
Opublikowany przez , dnia 29 stycznia 2008 o 9:39, w kategorii analog and tagged reklama. Zostaw swj komentarz lub obejrzyj komentarze innych po linkiem i subskrybuj komentarze subskrypcja RSS do tego wpisu.
Popularność usługi jaką jest email jest zastanawiająca. I ssanie na dostęp do niej coraz większe. W UKeju Webcredible zapytało użytkowników komórek czego najbardziej od swojej słuchawki oczekują. No i rzecz jasna okazało się, że emaila! Jedna trzecia użytkowników telefonii mobilnej mieć dostęp do maila, 25% mam ssanie społecznościowe. 20% interesują newsy, a 13% chce planować swoją podróż przez telefon. Tylko 9% ma ochotę kupować za pomocą telefonu.
Cóż… To oznacza miejsce i 5 minut dla usług BlackBerry i telefonów PDA.
Opublikowany przez , dnia 25 stycznia 2008 o 11:56, w kategorii trendy and tagged news, reklama. Zostaw swj komentarz lub obejrzyj komentarze innych po linkiem i subskrybuj komentarze subskrypcja RSS do tego wpisu.
Wybór narzędzi internetowych służących do kontaktu z naszymi klientami jest olbrzymi. Od interaktywnych prezentacji, poprzez witryny www, blogi, formularze kontaktowe, rssy aż po najstarsze narzędzie – email. Jak je wszystkie zestawimy ze sobą i porównamy pod względem funkcjonalności to okaże się, że tylko dwa z nich powodują dostarczenie informacji do klienta prawie bez jego udziału i woli. Tzn wystarczy, że raz zostawisz swój adres email, lub zaprenumerujesz kanał rss. Dostaniesz wszystkie informacje, reklamy i co tam sobie jeszcze zapragnąłeś. Dodatkowo jeszcze ciut lub furę rzeczy kompletnie Ci zbędnych. Zbędnych z Twojego punktu widzenia.
Kompletnie inny pogląd mają na to marketerzy. Dla nich email to jedyna forma komunikacji, w której użytkownik przed obejrzeniem komunikatu nic nie musi robić. No może z wyjątkiem odebrania maila i jego otworzenia. Ale czy są jeszcze tacy, którzy maili nie odbierają?
Skoro konsument i tak maila odbierze to marketer ma największą szansę, że komunikat zostanie jakoś zauważony. Co z nim zrobi to już zupełnie inna bajka.
Pewnie właśnie dlatego email święci triumfy popularności. A ma być jeszcze lepiej! Popatrzcie sami:
Badania Datran Media świadczą, że marketerzy chcą zwiększyć zaangażowanie w reklamę emailową i oceniają, że zwrot z takiej inwestycji sięgnie ponad 55%!
Czym te działania „pocztowe” mają być uzupełnione?
I jaki z tego wszystkiego wniosek?
Ano taki, że po raz kolejny okazuje się, że statystyczna skuteczność sprzedaży nie leży we wciąganiu użytkowników w kontakt z marką. Tylko we wciskaniu mu informacji i komunikatów. Na siłę.
No dobrze – może trochę przesadzam. Ale wydaje mi się, że trochę już brakuje nam czasu i mamy dość bycia kreatorami marek, które potem mamy kupić. Z jednej strony czujemy się docenieni, jak wiemy, że nasze zdanie wpływa na świat – z drugiej strony chcemy, żeby ktoś pomyślał za nas. To zresztą jeden z trendów nazwany Daily lubricants – więcej o nim możesz przeczytać tu.
Opublikowany przez , dnia o 8:56, w kategorii analog, trendy and tagged komunikacja, media, reklama. Zostaw swj komentarz lub obejrzyj komentarze innych po linkiem i subskrybuj komentarze subskrypcja RSS do tego wpisu.
Swego czasu TrendWatching opisał trend konsumencki polegający na wykonywania wielu rzeczy na raz i nazwał go hypertasking. Patrząc jak pracuję i jak pracują moi znajomi wydaje mi się, że słowo overtasking jest bardziej trafione.
Wróćmy jednak do trendów. Jak się okazuje ilość jednoczesnych zadań jest monitorowana przez firmy badawcze np. przez BIGresearch.
Oto wyniki tych badań:
Co robimy gdy w TV lecą reklamy?
Co robimy w trakcie czytania gazet?
A co w czasie słuchania radia?
I co Wy na to drodzy marketerzy?
Opublikowany przez , dnia 24 stycznia 2008 o 13:50, w kategorii analog, trendy and tagged reklama. Zostaw swj komentarz lub obejrzyj komentarze innych po linkiem i subskrybuj komentarze subskrypcja RSS do tego wpisu.
Czy Steve Jobs jest strategiem, wizjonerem czy komputerowym maniakiem
?
Na wspomnianej wcześniej konferencji MacWorld 2008 szef Apple pod hasłem „There is something in the air” zaprezentował kilka nowych jabłuszkowych produktów.
1. Time Capsule – duuuuuży dysk porozumiewający się z komputerem za pomocą sieci bezprzewodowej.
2. Kilka nowinek do iPhone’a: lokalizator telefonu na mapie, wysyłanie SMS’ów do wielu adresatów jednocześnie, synchronizację tekstów odtwarzanych piosenek, napisy do filmów i inne. Ale najistotniejsze to podanie terminu wydania SDK do iPhone’a – koniec lutego. No to się zacznie!
3. Nowe oprogramowanie do iPod Touch’a – takiego IPhone’a bez telefonu.
4. Rozszerzenie sklepu iTunes o możliwość wypożyczania filmów.
5. MacBook Air – czyli taki notebook bez napędu optycznego, gniazda ethernetu i wymienialnej baterii, ale za to jak twierdzi Jobs najcieńszy na świecie.
Czy było warto czekać na te nowinki? Czas pokaże, czy te nowości podzielą losy Newton‘a czy iPhone‘a. MacBookAir jest niewątpliwie najbardziej krytykowana nowinką. Ale czyż nie było podobnie z iPhone’em?
Opublikowany przez , dnia 22 stycznia 2008 o 11:11, w kategorii analog, trendy and tagged reklama. Zostaw swj komentarz lub obejrzyj komentarze innych po linkiem i subskrybuj komentarze subskrypcja RSS do tego wpisu.
Podejdźmy do tematu strategicznie, bo przypadek jest szczególny i ma ewidentne znamiona ZŁEJ strategii.
W ostatnich latach mieliśmy okazję obserwować co najmniej kilka kryzysowych sytuacji związanych z biznesem. Pamiętacie pewnie aferkę Constaru, robaczki Wawela. Teraz mamy coś, co zanosi sie na grubszą aferę. Nie dość, że ludziom poznikały z kont pieniążki (już wróciły) to nikt nie chce za to wziąć odpowiedzialności. Ale po kolei.
Pisałem o stanie mojego mBankowego konta – zostałem 16 razy obciążony tą samą transakcją + 16 fikcyjnych prowizji od wypłat – razem 32 transakcje. Zwrot pieniążków wiązał się z kolejnymi wpisami w transakcjach na koncie – odliczając faktyczną wypłatę z bankomatu – razem całe zamieszanie (oprócz braku dostępu do MOICH pieniędzy) spowodowało wpisanie 62 transakcji! To z kolei spowodowało, że historia rachunku stała się kompletnie nieczytelna!!! Co bank ma zamiar z tym zrobić? Myślę, że nic. Wysłał zawiadomienie o problemach, ale nie poinformował o ich naprawieniu!!! Struś nr 1.
Teraz Visa, czyli taktyka strusia nr 2.
Nie dość, że banki o problemie z systemem transakcyjnym Visy w Londynie dowiedziały się od swoich klientów, to dodatkowo (cytuję za dziennikiem.pl) „Małgorzata O’Shaughnessy, dyrektor generalna Visa Europe w Polsce, uważa, że wszystko jest w porządku.” Gratuluję Pani Małgorzato! To jest, moim zdaniem ewidentne podejście monopolistyczne, nie wspominając o kompletnym braku szacunku dla klientów. A klientami Visy są zarówno banki, jak i my, szare żuczki.
Pani Małgorzato – zachęcam Panią do lektury komentarzy do informacji o wydarzeniu np. tu. Pani strategia (strusia) jest najgorszym z możliwych rozwiązań. Może warto pójść na jakiś kurs zarządzania kryzysowego? A może po prostu warto przyznać się do błędu? Polecam szczerość.
Umiejętność zarządzania kryzysem nie jest domeną polskich menedźerów – o tym przekonaliśmy się wielokrotnie. Ile jeszcze trzeba spektakularnych wpadek, porażek, utraty klientów by korporacje/firmy dostrzegły, że taka wiedza jest niezbędna?
Opublikowany przez , dnia 18 stycznia 2008 o 9:26, w kategorii analog and tagged reklama, strategia, taktyka. Zostaw swj komentarz lub obejrzyj komentarze innych po linkiem i subskrybuj komentarze subskrypcja RSS do tego wpisu.
Chyba przestałem lubić ten bank i ich komunikację. I to mimo wątpliwości co do negatywnej percepcji przerobionego spotu.
Dlaczego? Ano dlatego, że raptem z YouTube zniknęły wszystkie opublikowane reklamy BPH. Co śmieszniejsze i te przerobione, i te oryginalne! Wszystkie. Jak bardzo chcecie sobie przypomnieć spot BPH, to mam go w moich archiwach. Na żądanie (w formie komentarza do tego wpisu) mogę go wysłać mailem.
Ale BPH to nie jedyny kwiatek dnia dzisiejszego.
Kolejny to mBank. W mbanku niestety mam konto. Już niedługo.
Z numeru 2279 o godzinie 14:44 dostałem smsa o treści:
„mBank: W skutek bledu Visy na Twoich rachunkach zaksiegowano nieprawidlowe saldo. Pracujemy na rozwiazaniem problemu. Biezace informacje www.mbank.pl”
Pierwsze moje skojarzenie to phishing. Drugie to zerknięcie na maila. A tam mail o podobnej treści. W mailu link do bloga mBanku. Zalogowałem się na konto. I w tym momencie szlag mnie trafił! Dlaczego? Zerknijcie na tego bloga. Niestety 14-go wypłacałem kaskę z bankomatu… Visa tu coś wyjaśnia, ale dość mętnie.
Nie życzę Wam takich przeżyć.
Opublikowany przez , dnia 16 stycznia 2008 o 18:31, w kategorii analog and tagged reklama. Zostaw swj komentarz lub obejrzyj komentarze innych po linkiem i subskrybuj komentarze subskrypcja RSS do tego wpisu.
Czy to strategia czy po prostu news? Jednak to strategia – kolejne drobiazgowo zaplanowane działanie Apple. Większość czasopism, nawet tych o kompletnie innych zainteresowaniach, chętnie pisze coś o Apple. Dlaczego? Bo ludzie chcą wiedzieć co się dzieje u technologicznego trensettera. Ot co. Case Apple staje się strategicznym wzorem postępowania z marką. Warto go znać, obserwować i wyciągać wnioski – dla siebie, dla prowadzonej marki, dla lepszej percepcji społecznych oczekiwań.
W San Francisco odbywa się konferencja Macworld.
Wszystkie elektroniczne media poświęcone komputerom, nowinkom ze świata techniki i oprogramowaniu huczą od informacji o konferencji i zastanawiają się czym Jobs nas zaskoczy.
Co już wiemy?
Jakie jeszcze niespodzianki przygotował Jobs?
Update na bieżąco.
Opublikowany przez , dnia o 9:33, w kategorii analog and tagged media, reklama, strategia. Zostaw swj komentarz lub obejrzyj komentarze innych po linkiem i subskrybuj komentarze subskrypcja RSS do tego wpisu.
Jest jeszcze ktoś, kto nie widział „podkręconego” spotu BPH? Jeśli nie wiecie o czym mowa kliknijcie tu. Jak się okazuje (wg. Maćka Budzicha) spot krążył już podziemnymi kanałami internetu od kilku miesięcy. I nikt go nie widział? Hm…
W każdym razie Maciek otrzymał oficjalne stanowisko banku w niniejszej sprawie. Oświadczenie cytuję w całości:
„W związku z pojawieniem się nieautoryzowanej i szkodliwej dla Banku, pirackiej kopii reklamy „Pożyczka od ręki”, Bank BPH oświadcza, że wersja ta powstała bez akceptacji Banku. Zawarte w niej treści są sprzeczne z obowiązującymi w Banku zasadami i standardami komunikacji z Klientami.
Z chwilą dowiedzenia się o istnieniu takiej kopii, Bank BPH podjął wszelkie działania w celu wyjaśnienia zaistniałej sytuacji oraz ustalenia osób odpowiedzialnych za stworzenie i dystrybucję tej „reklamy”.
Bank wyraża ubolewanie z powodu zaistniałej sytuacji.”
Rozumiem, że bank wyraża itd. Ale mnie w tym wszystkim zastanawia coś kompletnie innego – jak negatywny (jeśli w ogóle) był odbiór tej reklamy.
Z jej zapamiętaniem to chyba nikt nie miał najmniejszego kłopotu. Wszyscy śmiali się do rozpuku (słyszałem!). Oglądali spot wielokrotnie, analizując czy to „słowo” zostało podłożone pod oryginalny spot, czy też urocze dziewczę na prawdę je wypowiada. Nie będę tego analizował.
Istotniejsze jest, jakież to „spustoszenie” w wizerunku banku mogło to wywołać. Doskonale przecież pamiętamy (nawet po jednokrotnym obejrzeniu), że chodzi o BPH! Ale czy na prawdę mamy złe skojarzenia? Czy po prostu wiemy, że to żart i tyle?
Opublikowany przez , dnia 15 stycznia 2008 o 20:28, w kategorii analog and tagged media, reklama. Zostaw swj komentarz lub obejrzyj komentarze innych po linkiem i subskrybuj komentarze subskrypcja RSS do tego wpisu.
Strategia to umiejętność przewidywania, albo wręcz kreowania przyszłości. Profesjonalne podejście do tematu wymaga jednak wiedzy o przeszłości i teraźniejszości. Dopiero mając takie podstawy możemy kreować i/lub przewidywać trendy. Nasza praca to dawanie inspiracji do nowych pomysłów i wskazówek na co zwracać uwagę.
Jedną z najbardziej kreatywnych instytucji strategicznych na świecie jest Trendwatching. Ich badania/obserwacje obejmują 70 krajów świata; prowadzone są przez ponad 8.000 obserwatorów, korzysta z nich ponad 160.000 (!) marketerów ze 120 krajów. Brzmi nieźle – prawda? Ewolucja firmy pokazuje, że z obserwatorów stają się powoli kreatorami trendów. I jestem dumny, że mogę być jednym z 8.000 obserwatorów i jednym ze 160.000 korzystających.
Ale miało być o trendach. Zacznijmy od najważniejszego – “happynomics“.
Co to słowo oznacza? Chodzi o to, że konsumenci zaczną odchodzić od kupowania wszystkiego w nadmiarze, przestanie im zależeć na gromadzeniu dóbr. Co w zamian? W zamian będą pożądać dwóch wartości: szczęścia i satysfakcji z życia.
Jak to się ma do komunikacji marketingowej/reklamowej? A tak (i to już można zaobserwować nawet w Polsce), że marketerzy zaczną zwracać większą uwagę na te sfery życia – będą pozycjonować swoje marki jako przynoszące satysfakcję i dające szczęście. Będą promować zdrowe, miłe i przyjemne życie.
Jakie to może mieć skutki? Po pierwsze większe przywiązanie do marki, po drugie zgoda na płacenie więcej za wartości zgodne z przekonaniami konsumenta. Kupimy mniej, ale za każdą jednostkę produktu zapłacimy więcej. Kupimy i mniej i bardziej świadomie. Kupimy jedną parę butów, ale będziemy dumni z tego, że je nosimy. Kupimy jedną czekoladę, ale będziemy celebrować jej spożywanie. Kupimy droższy stół, ale spędzimy przy nim więcej czasu. Co to oznacza dla właścicieli marek? To “really real” czyli ciąg dalszy trendu “transparency tyrany“. To konieczność pokazania konsumentom, jak i co właściciel marki robi. To konieczność bycia na prawdę transparentnym. Za taką przejrzystość konsument odpłaci się dobrej marce będąc jej orędownikiem.
Tak jak odpłaci się złej marce, która go zwodzi czy wręcz oszukuje. Jak? Przerabiając jego reklamy, krytykując na forach, publikując krytyczne opinie.
Podsumowując – ten trend przypomina mi słowa mojego dziadka “nie stać nas na kupowanie rzeczy tanich”. Wszystko już było?
Opublikowany przez , dnia 14 stycznia 2008 o 12:06, w kategorii analog, trendy and tagged reklama, strategia. Zostaw swj komentarz lub obejrzyj komentarze innych po linkiem i subskrybuj komentarze subskrypcja RSS do tego wpisu.
W listopadzie 2007 GFK przeprowadziło dość duże badanie dotyczące dostępności i używania internetu. Badanie objęło następujące Państwa: Austrię, Bułgarię, Chorwację, Czechy, Węgry, Rumunię, Rosję, Słowację, Słowenię, Ukrainę, Polskę, Serbię oraz Bośnię i Hercegowinę. W każdym Państwie badaniem została objęta grupa ponad 1000 osób w wieku 15+ odzwierciedlająca przekrój populacji danego kraju.
Średnio, w 13 badanych krajach, 38% badanych ma osobisty dostęp do internetu. Najlepiej jest w Słowenii (62%), najsłabiej na Ukrainie (12%), w Polsce 40% osób ma taki dostęp.
Słoweńcy przodują również pod względem codziennego korzystania z intrenetu (64% osób mających dostęp do Internetu), Polska jest na 4-tym miejscu (54%) a Ukraina zamyka stawkę z wynikiem 11%.
90% Słoweńców, 84% Polaków i 43% Ukraińców korzysta z Internetu w domu. Średnia dla 13 państw wynosi 76%. Odpowiednio w pracy ten odsetek wynosi 45%, 22% i 36% przy średniej 36%. To dość ciekawe, skąd takie wskaźniki – czyżbyśmy nie korzystali z internetu w pracy?
Polacy są na drugim miejscu jeśli chodzi o intensywność korzystania z bankowości internetowej (26% częściej niż raz w miesiącu) oraz robienie zakupów przez internet (28%). Wyprzedzają nas tylko Austriacy (odpowiednio 48% i 58%).
Za to stanęliśmy na najwyższym podium jeśli chodzi o „surfowanie” w internecie. 76% Polaków mających dostęp do internetu używa go przeglądając strony www. Spragnieni wiedzy? Nowości? Oszczędzamy na gazetach? ![]()
Niestety badanie nie obejmowało aktywności internautów pod względem usług Web 2.0.
Jedyne co może przybliżać nas do wiedzy o Polakach w tym zakresie to – aktywność w grach on-line. I tu jesteśmy na podium – na 3cim miejscu z wynikiem 15%. Daliśmy się wyprzedzić Bułgarom (27%) i Rumunom (19%). Odsetek wskazuje ilość osób grających codziennie (w odniesieniu do posiadających dostęp do internetu)
Opublikowany przez , dnia 11 stycznia 2008 o 9:14, w kategorii analog and tagged internet, reklama. Zostaw swj komentarz lub obejrzyj komentarze innych po linkiem i subskrybuj komentarze subskrypcja RSS do tego wpisu.
Wg OBOP ponad 60% Polaków nie ma pojęcia co to jest telefonia internetowa. Rok temu nie wiedziało 88%.
Najwięcej użytkowników VOIP, podobnie jak przed rokiem, stanowią osoby w wieku do 39 lat. Jak się można było domyślić największą wiedzą o VoIP wykazują się uczniowie i studenci, a osoby wykształcone. Najmniej, co też nie jest zaskakujące, o telefonii internetowej wiedzą osoby starsze i słabo wykształcone.
Opublikowany przez , dnia 9 stycznia 2008 o 10:22, w kategorii analog and tagged internet, reklama. Zostaw swj komentarz lub obejrzyj komentarze innych po linkiem i subskrybuj komentarze subskrypcja RSS do tego wpisu.

Czym różni się strategia od taktyki? Strategią Krzysztofa Kolumba było dopłynięcie do Indii. Taktyką było „płynąć wciąż na zachód”
Strategia reklamowa wspomaga plan marketingowy, który z kolei jest częścią biznes planu firmy.
Niestety w realiach dzisiejszego biznesu rzadko kiedy mamy dostęp do planu marketingowego, nie wspominając o biznes planie. Więc rolą stratega jest odkrycie tej „tajemnicy”.
Czego do tego potrzeba? Pełnego obrazu runku, produktu lub usługi i informacji o firmie. Najprostszą formą takiej analizy jest słynny SWOT, który szybko i dość łatwo pozwala ocenić sytuację rynkową. Idealnie jest, gdy dysponujemy badaniami przeprowadzonymi przez firmę/właściciela marki. Dobrze jest również skorzystać z badań TGI, jeśli mamy do nich dostęp.
Strategia reklamowa składa się z trzech głównych części:
1. Ocena – część analityczna
Co dzieje się na rynku? Jaka jest jego historia? Jak jest aktualna sytuacja? Jakie są główne trendy rynkowe? Jak zapowiada się przyszłość? Rozważamy produkt, markę, firmę oraz zachowania/postawy konsumenckie.
2. Działanie – część kreatywna
Jak można wykorzystać główne szanse, jakie zidentyfikowaliśmy? Co zrobić z zagrożeniami? Czy istnieje możliwość skonwertowania zagrożeń na zalety? Co należy zrobić z marką/produktem/firmą?
3. Rekomendacja
Podsumowujemy powyższe rozważania w kilku maksymalnie prostych zdaniach. Wybieramy najbardziej logiczne rozwiązanie. Rekomendujemy i uzasadniamy wybór.
Strategia prowadzi do:
Czyli strategia to lont do bomby kreatywnej, to twór inspirujący, to zadrażnienie receptorów!
Strategia reklamowa i/lub strategia komunikacji nie jest strategią/taktyką/planem kreatywnym ani mediowym. Pokazuje możliwy do osiągnięcia cel. Nie narzuca ani rozwiązań kreatywnych, ani rodzaju mediów. Pokazuje możliwości i otwiera furtki.
Kompletna oferta reklamowa powinna zawierać strategię, założenia/rozwiązania kreatywne oraz mediowe.
Opublikowany przez , dnia 7 stycznia 2008 o 10:12, w kategorii analog and tagged reklama, strategia, taktyka. Zostaw swj komentarz lub obejrzyj komentarze innych po linkiem i subskrybuj komentarze subskrypcja RSS do tego wpisu.

Lem twierdził, że „nikt nic nie czyta, a jeśli czyta, to nic nie rozumie, a jeśli nawet rozumie, to nic nie pamięta”. A jeśli pamięta, to ma to gdzieś… – moim skromnym zdaniem.
46% Polaków uważa, że reklamy kłamią [Trend Scope], ale 50% poleca innym produkty!
40% nie rozumie tego, co czyta [PISA, OECD], 30% rozumie, ale w niewielkim stopniu.
Przeciętny Polak dziennie jest bombardowany około 3000 komunikatów reklamowych.
Ponad połowa Polaków korzysta z dwóch mediów jednocześnie. a 43% w wieku do 29 lat korzysta z trzech na raz! [Pentor, Tequila\Polska]
Żyjemy w świecie, którego nie jesteśmy w stanie pojąć. W świecie za szybkiej i za masowej komunikacji. Nasz mózg nie jest w stanie przetworzyć wszystkich dostarczanych mu informacji.
Jak zatem trafić do konsumenta? Nie znudzić go, nie zmęczyć, nie zniechęcić? Po prostu skrócić i uprościć komunikat, i podać go w jak największej ilości mediów!
Czego i Wam życzę!
Opublikowany przez , dnia 2 stycznia 2008 o 12:01, w kategorii analog and tagged komunikacja, reklama. Zostaw swj komentarz lub obejrzyj komentarze innych po linkiem i subskrybuj komentarze subskrypcja RSS do tego wpisu.