SuperBowl 2017 – trzy ważne spoty, reszta też świetna

Super Bowl w swojej teraźniejszej formie jest znane z dwóch rzeczy: futbolu amerykańskiego oraz reklam. Tego pierwszego nie rozumiem (podobnie jak i europejskiej piłki nożnej), tym drugim zajmuję się zawodowo i śmiem twierdzić, że conieco o tym wiem 🙂

Super Bowl stało się świętem reklamy znacznie większym niż jakiekolwiek festiwale, konkursy czy pokazy. Spoty przygotowane na Super Bowl mają WIELKIE budżety produkcyjne i nie mniejsze mediowe – przecież 30 sekundowa emisja kosztuje $ 5 mln za 30 sekund.

W tym roku dwie marki postanowiły odważnie odnieść się do polityki, a jedna się jej przestraszyła (co pewnie dodało jej popularności).

Ledwie tydzień po podpisaniu prezydenckiego rozporządzenia dot. imigrantów (odwołanego zresztą przez Sąd) Budweiser opowiedział historię swoich korzeni i pokazał imigracyjną opowieść firmy Anheuser-Busch.

Adolphus Busch, będąc dyskryminowanym w swoim rodzinnym Hamburgu podejmuje decyzję o emigracji z Niemiec do Nowego Orleanu. Wciąż nie wiemy, czy konotacja polityczna to był świadomy zabieg, czy przypadkowy. Wiele wskazuje na to, że emisja nie była dziełem przypadku. Znacznie wcześniej było wiadomo jakie zamierzenia ma nowy prezydent, co planuje.

BrandDoctor.pl | Plan zdjęciowy reklamy Budweisera zdj. Tim Black

8-mio miesięczne przygotowania koncernu i agencji Anomaly do produkcji tej reklamy poskutkowały kontekstowym spotem o znaczeniu ponadreklamowym. Przygotowano 13 scenariuszy, by w końcu tuż przed Świętem Dziękczynienia (24 listopada 2016) podjąć decyzję o produkcji wg scenariusza numer 12. W ciągu trzech dni 14-godzinnych planów filmowych powstał ten film:

 

W polityczny i prezydencko-kontrowersyjny klimat wpisało się też Audi. Reklama popiera równouprawnienie kobiet pokazując jak dziewczynka dopingowana przez ojca wygrywa wyścig mydelniczek (Soapbox Derby Race). Ten spot spotkał się z bardzo spolaryzowanym odbiorem. Agencja Venables Bell & Partners naraziła markę na niemałą dawkę nienawiści. Jedni odsądzają Audi od czci i wiary udowadniając hipokryzję (w Zarządzie Audi jest niewiele kobiet, firma rzekomo płaci kobietom o 21% mniej; na Twitterze wciąż toczą się gorące rozmowy sygnowane hasztagiem #boycottAUDI). Zwolennicy tego spotu twierdzą, że reklama jest inspirująca, bo jawnie wspiera równouprawnienie, a Ci którzy ją krytykują prezentują mizoginiczną postawę.

 

Fenomenalnym pomysłem zabłysnęło Squarespace zatrudniając Johna Malkovicha. Super Bowlowy spot jest jedynie zwieńczeniem całej reklamowej idei.

BrandDoctor.pl | Squarespace John Malkovich Super Bowl 2017

Cała akcja toczy się wokół prób odzyskania przez aktora domeny z własnym imieniem i nazwiskiem.

 

 

Przerwy reklamowe to również miejsce na trailery filmowe, a tu warto wspomnieć zwiastun filmu Logan: Wolverine. Reklama napakowana jest akcją, w roli tytułowej oczywiście Hugh Jackman.

 

Wróćmy do klasycznych reklam. WIX.com zatrudnił Jasona Stathama i Gal Gadot, którzy – ku zdziwieniu widza 😉 – wszystkich pobili. W takich bijatykach nawet Malkovich by nie wygrał!

 

Kia zatrudniła Melissę McCarthy aby ta walcząc z niszczycielami przyrody ścigała się z wielorybami, próbowała ratować drzewa, protestowała na czubku góry lodowej czy broniła nosorożcy. Wszystko jest spointowane hybrydową Kią. Hm… Ale ogląda się miło.

 

84 Lumber to założona w 1956 firma, która dostarcza materiały budowlane. Ma ponad 250 sklepów i sprzedaje komponenty do budowy hal fabrycznych, drzwi sklepowe i budowlane produkty z drewna. Film opowiada o symbolicznej emigranckiej podróży matki z córką, które w końcu docierają do… muru ogradzającego Stany Zjednoczone. Film w wersji emisyjnej został skrócony oraz, co znacznie istotniejsze, wycięto sceny z murem jako zbyt kontrowersyjne i mające zbyt oczywiste odniesienie polityczne. Poniższa wersja to kompletna opowieść zawierająca wszystkie sceny.

 

Wersja emitowana podczas meczu wygląda tak:

 

Nie wiem ile razy reklamy emitowane podczas poprzednich Super Bowl odnosiły się do polityki, do kontrowersyjnych politycznych decyzji (przypisywano chyba coś Coca-Coli w 2014 roku).  Mam jednak wrażenie, że dziś duch społeczny – ten nasz rodzimy, polski, europejski i – za sprawą Trumpa – też ten zaoceaniczny jest na tyle rozgrzany, że reklamy nie mogły się od niego odciąć. Nie wszystkie marki chciały, miały odwagę popłynąć na fali rozemocjonowanych politycznie nastrojów. Część z nich podjęła świadomą decyzję zapewne zdając sobie sprawę, że ocierając się lub jawnie nawiązując do polityki przysporzy sobie zasięgu ale i spowoduje falę jednoczesnej nienawiści i uwielbienia.

Comments

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *